Julia Roberts w filmie po #MeToo: krok dalej czy krok w bok?

„Po polowaniu” Luki Guadagnino to próba wsadzenia kija w mrowisko, które ktoś już zdążył rozgrzebać.
w cyklu CO OBEJRZEĆ W WEEKEND
Czyta się kilka minut
Julia Roberts i Andrew Garfield w filmie „Po polowaniu” („After the Hunt”), reż. Luca Guadagnino // Fot. Materiały prasowe
Julia Roberts i Andrew Garfield w filmie „Po polowaniu” („After the Hunt”), reż. Luca Guadagnino // Fot. Materiały prasowe

Po polowaniu” już samym tytułem sugeruje przesunięcie w czasie – kino, po serii filmów typowo rozrachunkowych, traktujących o przemocy seksualnej wobec kobiet, próbuje teraz pójść o krok dalej, komplikując kwestie etyczno-obyczajowe. 

Mimo że same problemy bynajmniej nie zniknęły, twórcy filmowi przyglądają się im z większego dystansu. Wzorcowym tego przykładem była doskonała w swojej wieloznaczności „Tár” (2022) Todda Fielda i najwyraźniej nowy film Luki Guadagnino miał ambicje, żeby do tamtej opowieści doskoczyć. 

Nie udało się, również z powodu nadmiernego naśladownictwa, powstał jednak obraz, który prowokuje do dyskusji. Daje też wgląd w prawidła i paradoksy rządzące akademickim światkiem za oceanem.

Uniwersytet jako laboratorium konfliktów

A światek to z wyższej półki, czyli uniwersytetu Yale, konkretnie: wydział filozoficzny. Jeszcze z czasów pierwszego Trumpa, zatem sprzed jego rewolucyjnych „deform”. Przy okazji dostajemy próbkę codziennej uniwersyteckiej prozy, z jej hierarchiami, awansami, etatami, ale i plagą plagiatów czy całą sferą przemian obyczajowych i przepaści pokoleniowych. 

Oto ceniona wykładowczyni Alma (w tej roli Julia Robert) zostaje przygnieciona wszystkim tym równocześnie – gdy dowiaduje się od ulubionej doktorantki Maggie (Ayo Edebiri), że padła ofiarą Hanka (Andrew Garfield), przyjaciela i współpracownika głównej bohaterki. Cokolwiek Alma teraz zrobi, zawsze komuś może zaszkodzić i bycie specjalistką od etyki bynajmniej jej nie pomaga. 

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

Zwłaszcza że sytuacja wydaje się dość niejasna, obie zaś strony, głoszące przeciwstawne wersje wydarzeń, bardzo liczą na pomoc Almy. Szczególnie Hank, dla którego sprawa oznacza zawodowe „być albo nie być” i jest testem lojalności dla wieloletniej przyjaciółki.

Moralne dylematy w znanym klimacie

Już czołówka, bezczelnie wzięta z filmów Woody’ego Allena, sugeruje podwójny, dramatyczno-komediowy ciężar tej historii. Nie mówiąc o jej intelektualnym wielosłowiu – bohaterowie przerzucają się Heideggerem czy Foucaultem i bez przerwy analizują swoje zachowania czy postawy.

Jednakże scenariusz Nory Garret chciałby wszystko jeszcze bardziej zagmatwać. I tak oskarżająca swojego wykładowcę Maggie jest nie tylko czarnoskórą lesbijką, ale na dodatek córką sponsorów. W grę wchodzi zatem, oprócz kobiecej solidarności, politycznej poprawności czy „sprawiedliwości naprawczej”, także realny interes uczelni. Nic więc dziwnego, że media znajdują w tej aferze wyjątkowo tłusty kąsek. 

Nadmiar wątków, utracone napięcie

Problem w tym, że film dokłada do tego pozornie rozgrzanego pieca coraz to nowe wątki. Na przykład tajemniczej choroby, która sprawia, że Alma coraz bardziej pogrąża się w świecie własnych dylematów i obsesji. „Po polowaniu” nie osiąga jednak w żadnym momencie odpowiednio wysokiej temperatury. Odpuszcza także intrygujący wątek męża bohaterki, Frederika (gra go Michael Stuhlbarg). 

Kiedyś byłby nazwany pantoflarzem, lecz w tym miejscu i czasie jest po prostu domatorem, a z zawodu psychoterapeutą, celnie komentującym rzeczywistość, którą wszechstronnie wyemancypowana Alma najwyraźniej przestaje kontrolować. Lecz chociaż minorowe kaskady fortepianowe autorstwa Trenta Reznora i Atticusa Rossa sugerują jakąś osobliwość tej historii, a sam Guadagnino ujawnia w finale swoją obecność, trudno zorientować się w jego rzeczywistych intencjach. 

Finał z ironią, ale bez siły rażenia „Tár”

Dopiero finał, gdy przeszłość Almy, jej traumatyczne dzieciństwo i wcześniejsze lata kariery znajdują swoje wyjaśnienie i dopełnienie, uderza skomasowaną ironią.  Co nie zmienia faktu, że Julia Roberts nie ma w sobie charyzmy Cate Blanchett, a reżyser opowiada o czymś, co i jemu samemu trochę się wymyka.

W przypadku tego filmu wieloznaczność to nie tyle fascynująca zagadka psychologiczna, jak w „Tár”, ile raczej próba wsadzenia kija w mrowisko. Tylko że wcześniej ktoś już zdążył je rozgrzebać z dużo większą finezją. 


„PO POLOWANIU” („After the Hunt”) – reż. Luca Guadagnino. Prod. USA/Włochy 2025. Prime Video. 


Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”