Język wilamowski: mieszkańcy Wilamowic walczą o ocalenie dziedzictwa

Bał się, że język wilamowski, którego nauczył się od babci, wyginie. I tego, że choć zna inne języki, w żadnym nie będzie mu tak dobrze jak we własnym.
Czyta się kilka minut
Kobiety w odświętych tradycyjnych strojach wilamowskich // Wymysojer, CC BY-SA 4.0
Kobiety w odświętych tradycyjnych strojach wilamowskich // Wymysojer, CC BY-SA 4.0

Dy zełst ni ny ufhjyn cy weła – czytam w mailu, który chwilę po naszej rozmowie wysyła dr Tymoteusz Król, socjolingwista, etnolog i folklorysta, adiunkt w Instytucie Slawistyki PAN. Prosi, by je zacytować, bo od razu wiadomo, że nie mamy do czynienia z językiem polskim, śląskim czy niemieckim – tylko wilamowskim.

Skąd wziął się język wilamowski

Miał 11 lat, gdy zaczął nagrywać najstarszych mieszkańców Wilamowic, niewielkiego miasta w powiecie bielskim w woj. śląskim. Na rozmowy zgodziło się ponad sto osób, zarejestrował dwa tysiące godzin nagrań. Gdy pytam, skąd ten pomysł w głowie ucznia podstawówki, odpowiada, że się bał. Po pierwsze tego, że język wilamowski, którego nauczył się od babci, wyginie. Po drugie, że choć zna inne języki, w żadnym nie będzie mu tak dobrze jak we własnym.

Język wilamowski wyewoluował z języka osadników z zachodu, którzy pojawili się na ziemiach obecnych Wilamowic w XIII w. Skąd dokładnie pochodzili i jakim językiem się posługiwali? Nie wiadomo.

Język wilamowski - bez państwowego wsparcia

Prezydent Karol Nawrocki właśnie zawetował nowelizację ustawy, dzięki której język wilamowski mógł uzyskać status języka regionalnego (podobnie jak kaszubski). W 17-stronicowym uzasadnieniu czytamy, że decyzja nie miała „charakteru uznaniowego czy politycznego”. Wśród powodów podano m.in. różne opinie lingwistów: „Niektórzy z językoznawców twierdzą, że tradycyjna mowa najstarszych mieszkańców Wilamowic stanowi odrębny język, natomiast przez innych naukowców etnolekt ten jest przypisywany do zachodniej grupy języków germańskich”.

– Tym wetem prezydent powiedział nam, że nasz język nie dostanie wsparcia państwa, które gwarantuje wpisanie go do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym – komentuje dr Król. – Nie chodzi tylko o wsparcie z budżetu państwa na naukę wilamowskiego w szkołach, lecz także o uznanie naszego języka za część polskiego dziedzictwa, a przez to także uznanie historii ludzi, którzy się nim posługiwali i posługują. Historii, w której były zakazy używania wilamowskiego i prześladowania z tym związane.

Starania o prawne uznanie języka wilamowskiego trwają od ponad dekady.

Dziś po wilamowsku mówi kilkadziesiąt osób. Wśród nich zaledwie kilka z najstarszego pokolenia i ponad dwadzieścia z najmłodszego. Wilamowianie zamierzają dalej rewitalizować swój język, przywracać go do życia. Bo – tłumacząc pierwsze zdanie tego tekstu z wilamowskiego na polski – „nie powinno się nigdy przestać chcieć”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Język do uratowania