Język polski i debata publiczna

07.07.2006
Czyta się kilka minut
Wszyscy wiemy i do znudzenia powtarzamy, że niezbędna jest debata publiczna. Wiele jest powodów, które sprawiają, że praktycznie w Polsce taka debata nie istnieje. Ale jednym z najważniejszych jest nieznajomość języka polskiego przez polityków.
N

Nie warto przytaczać przykładów, niech Państwo otworzą telewizję w dowolnym momencie i posłuchają "debatujących polityków". Czasem po prostu nie wiadomo, o co chodzi, a czasem błędy gramatyczne (stylistyczne to pestka) są tak poważne, że nie można tego ścierpieć. Przypominam przy okazji, że jest ustawa dotycząca ochrony języka polskiego, którą posłowie nagminnie łamią.

Wiem, że politycy przychodzą z różnym wykształceniem, z różnych warstw społecznych i niekoniecznie nauczyli się przyzwoitej polszczyzny, ale to nie jest żadne wytłumaczenie. W okresie międzywojennym też było wielu takich polityków i proszę przeczytać wystąpienia Rataja czy Witosa. To była znakomita, barwna polszczyzna. Nieustanne dewastowanie języka polskiego, nagminne używanie błędnych sformułowań, które powoli przejmują nawet ludzie dobrze po polsku mówiący, oraz produkowanie śmiesznych i...

3705

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]