Jezus idzie na pustynię nie po to, by się odsunąć od ludzi

Wyjścia ze swoich granic komfortu, nieszukania rozgłosu, modlitwy – tego Jezus uczy swoich uczniów.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Gdy Jezus przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: Panie, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić” (por. Łk 5, 12-16). Medytując nad tą Ewangelią, dobrze jest zobaczyć najbliższy kontekst: naszą perykopę poprzedza wydarzenie powołania pierwszych uczniów: Piotra i Andrzeja oraz Jakuba i Jana. Dotychczasowym rybakom Jezus zapowiada, że „odtąd” zaczną się uczyć łowić ludzi. I oto przeżywają pierwszą lekcję.

Zauważmy najpierw, komu Jezus pomaga: trędowatemu, potem paralitykowi (zob. Łk 5, 17-26) oraz celnikowi Lewiemu (Łk 5, 27-32) – wykluczonemu, choremu oraz kolaborantowi. To są priorytety, których muszą się nauczyć przyszli apostołowie. Jeśli ich nie podejmą, czy Kościół, który stworzą, będzie na pewno Kościołem Jezusa Chrystusa?

Po drugie: „wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony”. Kluczowe jest tu „dotknięcie” – prosty gest o ogromnym ładunku treści. To najpierw deklaracja bliskości. Oznacza też wyjście ze swoich granic komfortu i bezpieczeństwa, aż po wzięcie czyjegoś dramatu na siebie (oczywiście na tyle, na ile jest to możliwe).

Po trzecie: „Przykazał mu, żeby nikomu nie mówił”, ale dodał: „złóż ofiarę (…) na świadectwo dla nich”. U Łukasza oznacza to przede wszystkim pokorę Jezusa. I zwrócenie uwagi bardziej na moc świadectwa niż paplaniny.

I czwarte – znowu kluczowe: „usuwał się na pustkowie i tam się modlił”. W tym zdaniu Łukasz dokonuje największej zmiany redakcyjnej, zwłaszcza w stosunku do Marka (zapis Mateuszowy – Mt 8, 2-4 – w ogóle nie wspomina o odejściu Jezusa na pustynię). U Marka Jezus „musi” się wycofać na pustynię („nie mógł już jawnie wejść do miasta”; Mk 1, 45), gdyż uzdrowiony trędowaty wszędzie i wszystkim rozpowiada o tym, co Jezus mu uczynił. U Łukasza Jezus idzie na pustynię nie po to, by się odsunąć od ludzi, ale by się przybliżyć do Ojca. Ewangelista używa tutaj greckiego słowa proseuchomai, które oznacza również „wielbić”, „adorować”. Jezus odnajduje się więc w takiej samej postawie wobec Boga, w jakiej ku Niemu zwrócił się trędowaty. W postawie zależności, posłuszeństwa, ale i zaufania, miłości. To z niej ostatecznie rodzą się Jezusowa misja i Jego odniesienie do ludzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Lekcja dla nas