Jakiś tekst, jakieś zarzuty, jakiś kontrowersyjny tekst przez niego dopuszczony do druku – wszystko to zwykle było interpretowane w oderwaniu od całości myśli Jerzego. On tymczasem należał do ludzi, którzy mają klarowną wizję swojej misji i dobrze przemyślaną hierarchię wartości. Taki ktoś nawet jeśli w jakiejś skomplikowanej, konkretnej sytuacji popełni błąd, to „zejście ze szlaku” nie znaczy, że błąka się po bezdrożach. Żadna sytuacja, żaden problem czy dylemat nie są przezeń rozwiązywane bez odniesienia do całości.
Nikt, kto będzie pisał o kulturze polskiej lat powojennych i późniejszych, aż do czasu wolnej Polski, nie przejdzie obojętnie obok nazwiska Jerzego Turowicza.
Niektórzy mówią, że czas jest niedobry dla Kościoła. Że wiara i Kościół są z wielu stron atakowane. Co by napisał Pan Jerzy?
Drobiazgowo prowadzone przez Redaktora zapiski pokazują, jak ważną częścią jego mikrokosmosu była kultura i jak wiele energii miał w sobie, by smakować świat.
Angażując się w życie publiczne – czy to w PRL, czy w III RP – dawał wyraz przekonaniu, że w każdych okolicznościach można zrobić coś pożytecznego. Był realistą >>>

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















