Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Świat jest taki ciekawy

Świat jest taki ciekawy

03.12.2012
Czyta się kilka minut
Drobiazgowo prowadzone przez Redaktora zapiski pokazują, jak ważną częścią jego mikrokosmosu była kultura i jak wiele energii miał w sobie, by smakować świat.
Podczas pierwszego wyjazdu do Rzymu – na kongres Pax Romana, wiosna 1957 r. Fot. Archiwum Jerzego Turowicza / Jacek Woźniakowski
B

Był jedynym pasażerem, który wysiadł na stacji Segesta z pociągu relacji Palermo–Trapani. Minął zaniedbany, wybudowany w czasach Mussoliniego budynek stacji, by, zasięgnąwszy wcześniej języka u bawiących się z psem dzieci, podążyć drogą w górę pagórka. Po kilkuset metrach, mijając suche trawy i kolczaste agawy, zobaczył szczyt budynku, który mógłby być wierzchołkiem stodoły albo szopy. Gdy podszedł bliżej, dostrzegał cel swojej „pielgrzymki” (jak Jerzy Turowicz nazwie wyprawę, pisząc o niej dla „TP”) – pochodzącą z V wieku przed Chrystusem, z czasów Arystofanesa, Peryklesa i Sokratesa, świątynię Artemidy. Miasto zburzone w X w. przez Saracenów nigdy nie odzyskało świetności i znaczenia z czasów powstawania kultury śródziemnomorskiej, ale Turowicz wśród opuszczonych ruin, pod niskim pułapem listopadowego nieba, w głębokiej ciszy, doznaje szczególnego wzruszenia. Jest przecież w jednym z najważniejszych miejsc dawnej Wielkiej Grecji – u zarania cywilizacji europejskiej, gdzie odkryto wielkość rozumu i nauczono się z niego korzystać. „Te kolumny Segesty, stojące tu ponad dwa tysiące lat, symbolizują cały świat pojęć, na którym ta cywilizacja wyrosła” – napisze kilka miesięcy później. „Przetaczały się nad nią wojny i tyranie, ale przecież trwało pojęcie człowieka, jego praw i wolności w ramach greckiej polis, człowieka jako punktu odniesienia całego kosmosu, antropos metron. Chrześcijaństwo, które przyszło później, wyrosłe w tym samym śródziemnomorskim basenie, nie zniwelowało tych pojęć, tylko je pogłębiło, zrelatywizowało, nadało im pełniejszy sens”. Drobiazgowo prowadzone przez Redaktora przez kilkadziesiąt lat życia zapiski kalendarzowe, szczególnie obfite w czasie podróży zagranicznych, pokazują, jak ważną częścią jego mikrokosmosu była kultura i jak wiele energii miał w sobie, by smakować świat. Utrwala więc zarówno tytuły obejrzanych spektakli i filmów, odwiedzane muzea, szczegóły techniczne samolotów, którymi się przemieszcza po świecie, jak spotkanie z Dorothy Day, jednodniowy pobyt w Kalkucie, gdzie zobaczył umieralnię Matki Teresy, mozaiki Miró i Légera w Caracas czy odczyt Giorgia La Piry w Kairze; nawet odczyty – zarówno ciekawe, jak i takie, o których napisze tylko dwa słowa: „nuda blada”. W liście z 1972 r. do pani Anny z San Francisco dzieli się wrażeniami: „Cóż to za miasto!!! Oglądałem je z zewnątrz, tj. poprzez zatokę, z góry, w pochmurny dzień, a samo miasto było we mgle, ale w słońcu. (...) Jakoś mi to przypomniało Toledo z obrazów El Greca”, by kilka dni później z Nowego Orleanu donieść, że najchętniej siedziałby tam nie dwa dni, ale tydzień – byle nie u dominikanów, gdzie mieszkał, bo daleko od Vieux Carré, dokąd chodziłby każdej nocy i słuchał jazzu, „jakiego jazzu!”. W listopadzie 1967 r. – po zakończeniu podróży po Włoszech, podczas której zobaczył Segestę, ale też m.in. Syrakuzy, Agrigento, Palermo, Monreale, Erice, Wenecję i Padwę – zwierza się Czesławowi Miłoszowi, że stęsknił się za rodziną i gromadą przyjaciół, więc cieszy się na rychły powrót do Polski. Poza najbliższymi czeka tam też jednak na niego „stojące błotko” socjalistycznej Polski późnego Gomułki. Pielgrzym z Segesty, którego siły w poznawaniu świata wydawały się niewyczerpane, a wiara w człowieka, który potrafiłby go uczynić „bardziej ludzkim” – niespożyte, deklaruje z godną podziwu żarliwością: „o dziwo – tak jak Ty uwielbiam ten XX wiek, choć jest obrzydliwy, ale nie oddałbym go za żaden inny, najgorsze, że pewnie się nie doczekamy tego, żeby widzieć, co z niego wyniknie. Ale świat jest piękny, w Kościele coś się rusza, wśród ciemnej i straszliwej masy ludzkiej spotyka się ludzi wspaniałych i mądrych, wino jest dobre, whisky lepsza od wódki, a kobiety – niestety – coraz piękniejsze”.

SZALEŃSTWO I METODA „Gdzieś mam jakiś rękopis Norwida i zupełnie nie wiem, gdzie jest i skąd się u mnie wziął. Domyślam się, że jest w tej szafie, ale trudno ją otworzyć, bo po pierwsze, jest zastawiona, a po drugie – zginął do niej klucz”... W rozmowie z Barbarą Łopieńską Turowicz opowiada o domu pełnym książek i pudeł z wycinkami, między którymi z trudem można się przecisnąć. Na ostatnie pytanie, do czego służy te 10 walizek na szafie w korytarzu, odpowiada: „Jak to do czego? Do podróżowania”. Z jubileuszowego „Apokryfu”, dołączonego do „TP” w 1997 r.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]