Jaki kolor Białorusi

Ranne zwierzę ryczy głośno. A Aleksander Łukaszenka ryczy coraz głośniej. Groźby pod adresem Polski, wygłoszone w białoruskim Sejmie (My wiemy, co dzieje się w ambasadzie, znamy waszą pracę!.), to podręcznikowy przykład zachowania zagrożonej dyktatury - szukanie wroga na zewnątrz. Widać Łukaszenka czuje się coraz mniej pewnie. Tymczasem Zachód - być może zachęcony sukcesem Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie - wykazuje sporą aktywność. Szef unijnej polityki zagranicznej Javier Solana i sekretarz stanu USA Condoleezza Rice zachęcają do zmian. Pani Rice zapewnia białoruską opozycję o poparciu.
Czyta się kilka minut

Wystraszone zwierzę ucieka tam, gdzie bezpiecznie. I Łukaszenka uciekł do Moskwy. Przyjęty łaskawie przez Władimira Putina podpisał kilkanaście dokumentów integrujących Białoruś z Rosją. Jednocześnie odbyły się wspólne manewry wojskowe. Moskwa gorączkowo myśli, jak zapewnić władzę Putinowi po zakończeniu drugiej kadencji prezydenckiej. Podobno jednym z wariantów jest ostateczne połączenie Białorusi i Rosji. Nowe państwo to nowa konstytucja i Putin mógłby znów być prezydentem. Do zwierania szeregów może pchnąć też Rosję współpraca m.in. Gruzji, Ukrainy i Mołdawii w ramach GUUAM, uważanego już za konkurencję dla Kremla. Wydarzenia w tych krajach dowodzą ostatecznego rozpadu imperium. GUUAM właśnie wezwał Rosję do wycofania wojsk z Gruzji i Naddniestrza. Nie od dziś też prezydenci Gruzji i Ukrainy czynią aluzje do sytuacji na Białorusi. 20 kwietnia gruziński parlament wyraził zaniepokojenie nasilaniem się dyktatury w Mińsku. Czy Rosja podejmie wyzwanie?

Podobno nie brak w Moskwie ludzi, którzy po ostatnich spektakularnych porażkach rosyjskiej dyplomacji, zrozumieli, że “wolności się nie powstrzyma", a chamskie sztuczki politycznych technologów nie pomogą. Ale atrakcyjne porównania Białorusi z Ukrainą, Gruzją czy Kirgizją mogą być mylne. W tamtych rewolucjach koniecznym składnikiem był konflikt w elitach władzy. Tego na Białorusi na razie nie widać, tymczasem opozycji wciąż daleko do jedności, społeczeństwu do aktywności, stopień integracji tego kraju z Rosją jest wyższy, a i zachodniej dyplomacji - w tym Polakom - trudniej będzie odegrać rolę znaną z Kijowa. Łukaszenka, w przeciwieństwie do Leonida Kuczmy, nie zadzwoni do Warszawy z prośbą o pomoc. Niemniej każdy “naród staje się wolny, gdy tylko tego zechce", więc wydarzenia na Białorusi mogą nas zaskoczyć dynamiką. Ale i brutalnością, bo ranne i rozdrażnione zwierzęta bywają najgroźniejsze. Tym większa odpowiedzialność sąsiadów Białorusi, by pomóc jej dojść do demokracji, zanim będzie za późno i przy najmniejszych ofiarach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2005