Reklama

Ładowanie...

Jak wychodzimy na integracji

08.08.2004
Czyta się kilka minut
Czy jeszcze pamiętamy, czym straszyli nas przeciwnicy akcesji z Unią Europejską? Jeśli nie, to przypomnijmy: krzyczeli, że Polska - czyli każdy z nas - wyjdzie na integracji, jak Biała Podlaska na Toyu. Czy mieli rację?.
P

Prorocy złej nowiny wieszczyli, że zaraz po 1 maja pojawią się w Polsce pazerni Niemcy i Holendrzy, którzy zaczną wykupywać ojczyste ziemie. Sklepy miały uginać się od przeterminowanej żywności, sprowadzonej z przepełnionych magazynów Europy Zachodniej. Ostateczny cios miał zostać zadany polskim chłopom, przyciśniętym do muru konkurencją z zachodnimi farmerami. Drobny przemysł z kolei miała przechwycić europejska finansjera. Zgoda naszego rządu na projekt Konstytucji europejskiej nie zawierającej odwołania do Boga miała zaś rozpocząć nie tylko programowy proces sekularyzacji katolickiego narodu, ale zachwiać kanonem podstawowych wartości Starego Kontynentu. Słowem: 1 maja mieliśmy się obudzić w kraju, gdzie życie stało się koszmarem.

O tym, że nic takiego się nie stało, przekonywać nie trzeba. Ale powiedzieć, że akcesja spłynęła po Polakach jak woda po kaczce...

17226

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]