Reklama

Jak w Ameryce walczą o swoje parafie

Jak w Ameryce walczą o swoje parafie

26.09.2015
Czyta się kilka minut
Nowy Jork zamyka i łączy parafie. Tego lata kolejne dwadzieścia. Ci, którzy nie godzą się na zamknięcie swoich kościołów, widzą szanse w wizycie papieża. Choćby szansę na to, że zajrzą do nich dziennikarze, że może uda się sprawiać, żeby papież albo hierarchia usłyszeli ich bunt.
P

Północny Manhattan, albo jak nazywają tę okolicę miejscowi "hiszpański Harlem". Ulica mówi wyraźnie bardziej po hiszpańsku, choć też bez przesady, na placu zabaw matki przedszkolaków zwracają się do nich angielskim ze słyszalnym akcentem. Dzieciaki siedzące na krawężniku pod szkołą mówią między sobą już po angielsku. 

Gdzieś między drugą i trzecią aleją siatka przecznic się łamie i nie tak łatwo znaleźć między blokami z czerwonej cegły adres na  113 ulicy. To właśnie pośród takiego blokowiska, w sercu tzw. projects przysiadł niewielki kościółek i wcale nie tak duża parafialna szkoła. A może to projects obrosły jednak kościół, który stoi tu od 1886 r.  

Our Lady Queen of Angels, zwykła parafialna szkoła, słynna odkąd ogłoszono program papieskiej pielgrzymki. Za ponad tydzień przyjedzie tu papież Franciszek, żeby odwiedzić szkole służącą mieszańcom imigranckiej dzielnicy. Jedną z sześciu katolickich szkół w Harlemie i Południowym Bronxie. Szkoła jak szkoła, w porównaniu z innymi w okolicy nieduża, dla prawie 300 dzieciaków z których 70 % to Latynosi, a kolejne 22% czarni uczniowie.

Ale to o niej i o okolicy co i rusz rozpisują się amerykańskie gazety, czy to podnosząc temat znaczenia katolickiego szkolnictwa, czy tez szans uczniów z nieuprzywilejowanych dzielnic. Wiadomo, że katolickie szkoły od lat zmagają się z problemami, spowodowanymi odpływem katolików na przedmieścia, ale też zmniejszającymi się zapisami. Jednak wiele z tych szkół istnieje właśnie w dzielnicach nieuprzywilejowanych. Segregacja już na etapie edukacji ma w amerykańskim społeczeństwie wielkie znaczenie i wcale nie mówi się o niej chętnie. Przysłowiowy elephant in the room.


CZYTAJ WIĘCEJ KORESPONDENCJI ZUZANNY RADZIK Z WIZYTY FRANCISZKA W USA.

​"Podczas spotkania z biskupami USA papież chwalił, mówił o radości i wyzwaniach pasterzowania. Czegoś jednak zabrakło".

"Przeciwdziałanie zmianom klimatu, wsparcie dla najsłabszych i zrównoważony rozwój – o tym mówili papież Franciszek i Barack Obama".

​"Kiedy na pokładzie lecącego do Waszyngtonu samolotu papież tłumaczył: “Może sprawiam wrażenie, że jestem trochę lewicowy, ale nie powiedziałem niczego czego nie ma w nauczaniu społecznym Kościoła,” na błonia pod Kapitolem zajechał autokar „Nuns on the Bus".

​"To może być najważniejsza jak dotąd pielgrzymka Franciszka. Czy papież przekona Amerykanów do swoich poglądów na ekologię i gospodarkę".

W Kongresie USA Franciszek nie postawił się po żadnej z politycznych stron i wymknął konwencjonalnym podziałom.​

Wdzięczność i chrześcijański odpoczynek – z tym, w krótkiej homilii, papież Franciszek zwrócił się do nowojorczyków. Dziękował też siostrom zakonnym za ciężką pracę, którą wykonują. czytaj więcej

Od strony osiedla znajdziemy zamknięte wejście do parafialnego kościoła Our Lady Queen of Angels – parafii słynna od 2007 r.,  z tego, że ją zamknięto, co wywołało bunt parafian. To stara historia, ale teraz odświeżona przez media. Tyle że dziesięć lat później zmarło już wiele przywódczyń parafialnego buntu. Pogrzeby Carmen Gonzalez i  Carmen Villegas  odbyły się na chodniku przed kościołem. Obie nie uznały decyzji o zamknięciu parafii. Villegas, która pamiętnego dnia w którym zamykano im parafię, znalazła otwarte wejście do kościoła i tak stała się przywódczynią okupujących budynek parafian. Mimo wielu próśb diecezja nie zgodziła się otworzyć kościoła dla żałobników. To na jej pogrzebie, twórczyni feministycznej teologii mujerista, Ada Maria Isasi-Dias  a jednocześnie parafianka Our Lady Quenn of Angels , przemawiała na pogrzebie Gonzales: „Kościół to nie budynek. Kościół to wspólnota. Bierzemy dosłownie nauczanie, że Kościół to wspólnota wierzących.”

„Dziś ich nie spotkasz, przyjdź w niedzielę. Modlą się na zewnątrz, o tam, na tych ławkach w parku naprzeciwko - tłumaczy franciszkanka z kuchni dla ubogich tuż obok kościoła, którą spotykam gdy żegna w progu jednego z podopiecznych. „Wprowadziłyśmy się dwa lata po zamknięciu parafii. Buntownicy to piękni ludzie, ale coraz starsi. Wielu innych na szczęście znalazło swoją drogę do okolicznych parafii. Mamy przecież 5 kościołów w odległości którą da się przejść, a to wielkie szczęście."

Pytam o dzielnicę, choć znam odpowiedź. Siostry ze swoją kuchnią nie są tu przypadkiem. Biedna, no wiesz, projects... Więc też przestępczość. Niektórzy mieszkają w nich już 30-40 lat. Spotkasz tu Dominikańczyków i Portorykańczyków, a teraz coraz więcej Meksykanów i imigrantów z Ameryki Centralnej. To ich papież, papież Południowej Ameryki i papież stojący za ubogimi, więc cieszą się bardzo na jego wizytę w osiedlowej szkole - kończy, gdy zgięty w pół mężczyzna podchodzi w naszą stronę. Żegna się ze mną, wita go serdecznie i idzie po kanapkę. 

Parafianie-buntownicy planowali "coś" podczas wizyty papieża. Na zamkniętych drzwiach kościoła przyklejono nalepki po angielsku i hiszpańsku: Parafianie Our Lady Queen of Angels kontynuują na chodniku. Prosimy, otwórz nasz kościół. jednak wejście kościoła jest od osiedla, wejście do szkoły od 112 ulicy. Najpewniej papież nalepek i zamkniętych drzwi kościoła nie zobaczy.

„Właśnie o tym rozmawiamy - śmieją się gdy pytam o wizytę papieża. Grupka czarnych kobiet siedzi w parku koło szkoły i kościoła wokół stolika szachowego, zastawionego resztkami lunchu i soczkami dzieci bawiących się na pobliskim planu zabaw. "I co mówiłyście? - dopytuję bo rozmowa wyraźnie gaśnie na hasło, że jestem dziennikarką. "No, mogliby kościół z tej okazji otworzyć" - wyrywa się jedna. Ona właśnie jest parafianką. Jest? Była? Ostatni raz była w kościele jeszcze w swojej parafii. Jak wielu innych w zamykanych parafiach, wcale nie odnalazła się w innym kościele.

 Jednak ta parafia i jej mobilizacja, mimo że od zamknięcia minęło już prawie 10 lat, stała się wzorem dla kolejnych. Nowy Jork zamyka i łączy parafie, tego lata kolejne 20. Wszyscy parafianie nie godzący się na zamkniecie swoich kościołów widza szanse w wizycie papieża. Choćby szansę na to, że zajrzą do nich dziennikarze, że może gdzieś jakoś da się sprawiać, żeby papież albo hierarchia usłyszeli ich bunt. 

Ten bunt to zresztą dużo więcej niż parafia na Harlemie. Wystarczy zjechać na Upper East Side, gdzie kościół Our Lady Queen of Pace zamknięto pod koniec lipca. Teraz parafianie organizują się na facebooku, spotykają na różańcu a z okazji wizyt papieża zaopatrzyli się w kartonową postać Franciszka ( do nabycia w sklepach z dewocjonaliami i pielgrzymkowymi gadżetami) i zachęcają do robienia sobie z Franciszkiem selfie. Akcja ma zwrócić uwagę na ten sam problem, czym jest parafia. Parafia w której się wychowałeś, kościół w którym modlisz się od dziecka. 

„To ważne by lokalna parafia była silna – mówi Tygodnikowi z przekonaniem Deborah Rose-Milavec  - „Przecież Franciszek jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires zachęcał księży, żeby tworzyli parafie choćby w wynajętych garażach, byle blisko ludzi. Myślisz, że zamykałby parafie w Stanach, Jestem przekonana, że szukałby innego myślał, myślał inaczej.” Szefowa organizacji Future Church podkreśla, że miejscem w którym Boża miłość i Ewangelia są wciela w życie i dlatego należy zachować te wspólnoty przy życiu w każdy możliwy sposób.

Korzenie Future Church sięgają właśnie troski o parafie. Dwadzieścia pięć lat temu, odpowiadając na rezolucję jednej z parafii, zebrało się 28 parafii z Cleveland (Ohio) i założyło koalicję. Chodziło o dostrzeżenie nadchodzącego  braku księży. „Przyjrzeliśmy się demografii Cleveland i temu, gdzie będziemy za 25 lat. Wyglądało na to, że do 2005 będziemy mieli 40% spadek liczby księży i 60% wzrost liczby wiernych.” – opowiada o początkach organizacji s. Chris Schenk. To bardzo katolickie miasto i życie parafialne jest w nim bardzo istotne. Nasza grupa widziała, że w Kościele nie ma klimatu do zmian, ale byliśmy przekonani, że czas zacząć rozmowę o tym co jest bardziej istotne: księża-celibatariusze, czy dostęp do eucharystii. Stworzyli sieć, najpierw w swoim regionie, potem ogólnokrajową. Na pierwsze spotkanie przyjechało prawie 700, zamiast spodziewanych 300 osób. Ruch był nie tylko oddolny, ale też oparty głównie na księżach, katechetach, świeckich pracownikach duszpasterskich, profesorach uniwersyteckich, członkach rad parafialnych. Na otwierające spotkanie przyjechali nawet nauczyciele z seminarium i księża z całymi swoimi radami parafialnymi. Przyjechali ludzie z Dayton, Ohio, którzy martwili się, że za 3 lata będą mieli 7 księży na 19 parafii i nikt ich nie chce słuchać.

„To był ten moment. Wszystko było większe niż planowaliśmy. W tym naprawdę był Duch Święty.” – wspomina Shenk. „Byliśmy przekonani, że wszyscy powinni wiedzieć, że Eucharystia jest ważniejsza iż kapłaństwo w obecnej, znanej nam formie. Powinni zdawać sobie sprawę, że w ich diecezjach zabraknie księży. Przykro mi to mówić ale jest 25 lat później, parafie są zamykane, a my zajmujemy się doradzaniem parafianom jak odwołać się od tych decyzji.” Przygotowali też petycja do Franciszka żeby będąc w USA powiedział biskupom, żeby przestali się posługiwać taką korporacyjną mentalnością, zamykając i łącząc parafie. „Jakby to były franszyzy McDonald’s – złości się Deborah Rose-Milavec.

Aktualnie wspierają parafie w odwoływaniu się do Rzymu i czasem mają sukcesy. Czy wyzwania są wciąż te same? „Tak, ale z Franciszkiem atmosfera jest inna – tłumaczy Rose-Milavec – jest szansa mówić otwarcie.” Zastanawiają się, jak wprowadzić więcej kobiet do Watykanu. Uważają że chcąc osiągnąć nowy, sprawiedliwy dla kobiet kościół działać na tysiąc sposobów. Tak właśnie Roman Catholic Women Priests działają z zewnątrz , Women’s Ordination Conference z wewnątrz w sprawie kapłaństwa kobiet, a Future Church stara się o wprowadzenie diakonatu kobiet i otworzenie drzwi do kapłaństwa dla żonatych mężczyzn. „Trzeba patrzyć na chrzest jako źródło wspólnego powołania d bycia w Kościele i przewodzenia mu – tłumaczy Deb.

Dodaje też, że za cztery lata połowa księży w USA będzie w wielu emerytalnym „Pociąg wjeżdża w mur i myślisz, że zaczęto choć rozmowę na ten temat?!” Dopytuję czy nie jest tak, że te braki uzupełnią stali diakoni, tak liczni w USA. „Pamiętaj, że diakoni też się starzeją i że nie mogą konsekrować, a przecież o to chodzi.”

Chris Schenk, założycielka Future Church, jego wieloletnia, a dziś emerytowana szefowa, która jednak wciąż zajmuje się w Future Church zamykanymi parafiami. Future Church Schenk twierdzi, że są dwa główne powody. Pierwszy to bark księży. Biskupi nie są wstanie zapewnić każdej parafii jednego księdza. Drugim powodem, choć biskupi zaprzeczają, jest wartość działek na których stoją pustoszejące parafialne kościoły. 

„Są inne sposoby, żeby parafia trzymała się razem nawet bez księdza – podkreśla Schenk.

Diecezja w Bostonie podeszła do tematu kreatywnie i  zapewniono parafiom ekipy duszpasterskie, a ksiądz przychodzi jedynie sprawować sakramenty. Codzienną pracę duszpasterską prowadzą świeccy. Deborah przypomina, że papież już powiedział biskupom, że jest otwarty na zmiany i wprowadzenie opcjonalnego celibatu, jeśli lokalne konferencje biskupów uznają, że jest taka potrzeba.

***

Tymczasem w Filadelfii, do której w sobotę pojedzie papież, Miguel Ortiz prowadzi od poprzedniej niedzieli głodówkę, by upamiętnić swoją zamkniętą parafię la Milagrosa. Na to, że jej los się odmieni już nie liczy, bo w sprzedanym w 2013 r. budynku kościoła już są kondominia. La Milagrosa była najstarszym latynoskim kościołem w Filadelfii. Dziś hiszpańskie msze przeniesiono do katedry, ale Otiz wraz z żoną i dwoma córkami błąka się po różnych kościołach. Zanim zaczął strajkować przeszedł w niedzielę  18 milowy marsz z parafianami innych zamkniętych parafii w Filadelfii. Planował głodować do kolejnej niedzieli, kiedy odbędzie się papieska msza, albo do ewentualnego spotkania z abp. Charlesem Chaput.

Czy wizyta papieża faktycznie pomoże zwrócić uwagę na to czym powinna być parafia? Czym parafianie chcą żeby dla nich była?

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolożka, publicystka i blogerka („Żydzi i czarownice”). Zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz teologią feministyczną. Studiowała na Papieskim Wydziale Teologicznym w...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]