Reklama

Jadwiga nadal czeka

Jadwiga nadal czeka

z Kijowa
10.01.2022
Czyta się kilka minut
Ich synowie walczyli w Donbasie, do domu nie wracają już od ośmiu lat. Mimo to nie porzuciły nadziei, że żyją.
Jadwiga Łozińska z fotografią zaginionego w sierpniu 2014 r. syna Andrija. Fotografia wykonana w ramach projektu „Polskiej Pomocy”, finansowanego ze środków MSZ. fot. ALEX ZAKLECKI
W

Wojna na wschodzie Ukrainy, trwająca już prawie osiem lat, nie przyciąga dziś uwagi mediów spektakularnymi bitwami. Ale nawet gdy cichną strzały na froncie, nie cichnie cierpienie kobiet, które czekają na synów. Takich jak Jadwiga, która od ośmiu lat spędza każde święta sama. Gotuje wigilijne potrawy dla dwóch osób, stawia na stole dwa kieliszki do szampana, dwa talerze.

„Szanowny prezydencie, zwraca się do pana matka zaginionego w 2014 r. żołnierza” – tak Jadwiga zaczyna swoje przesłanie do Wołodymyra Zełenskiego na nagraniu wideo, niedawno opublikowanym w internecie. Mówi drżącym głosem, z trudem panuje nad emocjami: „Mój syn zdecydował się iść walczyć za kraj. Gdyby tylko wiedział, że będę szukać go sama osiem lat. Gdyby wiedział, że Ukraina o nim po prostu zapomni”.

JEJ ANDRIJ NIE WRÓCIŁ z bitwy pod Iłowajskiem, gdy w sierpniu 2014 r. do Donbasu...

4352

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]