Reklama

Ładowanie...

Jak ukraińscy rodzice radzą sobie ze stratą dzieci? Oto dwie historie

z Kijowa i Donbasu
24.10.2022
Czyta się kilka minut
Wiem, że niektóre matki robią z domu kaplicę pamięci, ale ja tego nie chcę. Czasem śpię w jego łóżku. Wykorzystuję jego dezodoranty, zakładam jego ubrania. Gdy mam na sobie sweter i skarpetki, jest mi jakoś emocjonalnie cieplej.
Rodzice Ani, która zginęła w wyniku eksplozji rosyjskiej rakiety. Obwód doniecki, 4 sierpnia 2022 r. Fot. MONIKA ANDRUSZEWSKA
I

I. DONBAS: opowieść rodziców

Drewniana ławeczka wygląda jak miliony podobnych ławeczek, jakie stoją przed niemal każdym płotem na ukraińskiej wsi. Ta tutaj ma kolor brązowy. Dopiero gdy podejść bliżej, można dostrzec dziury po odłamkach – w niej oraz w pobliskiej metalowej bramie, zwieńczonej ozdobą z metaloplastyki.

Na skraju ławeczki siedzi starszy mężczyzna, chudy i zgarbiony. – Codziennie tu przychodzę i płaczę – mówi cicho, gładząc odrapane drewno. – Wiem dokładnie, gdzie siedziała, bo został ślad. Taki dziwny, mokry. Dokładnie tam, gdzie była oparta. Teraz wysechł, już prawie nie widać.

– To dlatego, że minęło już 40 dni. Jednak Ania jeszcze od nas nie odeszła… Pewnie ona rozumie, że my tu nie wiemy, co bez niej począć – dodaje żona, która wyłoniła się zza bramy.

W prawosławiu po 40 dniach dusza zmarłego opuszcza ziemię. I idzie do nieba.

...

18897

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 


https://www.tygodnikpowszechny.pl/atak-na-ukraine

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]