Reklama

Irlandia Północna: siła emocji

Irlandia Północna: siła emocji

08.03.2021
Czyta się kilka minut
C

Choć to symboliczny gest, a nie zapowiedź zerwania pokoju, w Irlandii Północnej nawet takie deklaracje traktuje się z powagą: paramilitarne ugrupowania unionistyczne – czyli dążące do zachowania więzi regionu z Londynem – wycofały poparcie dla porozumienia wielkopiątkowego, które w 1998 r. zakończyło trwający tu trzy dekady konflikt. Powodem jest tzw. protokół irlandzki, zawarty w brytyjsko-unijnej umowie brexitowej, który po 1 stycznia 2021 r. wprowadził kontrole celne towarów transportowanych do Irlandii Północnej (w tym także wwożonych z innych części Zjednoczonego Królestwa).

Od dwóch miesięcy Belfast miał przejściowe problemy z importem. Niedawno Londyn przedłużył jednostronne moratorium na niektóre kontrole; w odpowiedzi w minioną środę Bruksela zapowiedziała „kroki prawne”. Po styczniowym sporze o dostawy szczepionek przeciw ­COVID-19 to już drugi taki konflikt – a dla unionistów dowód na rzekomą utratę brytyjskiej suwerenności nad własnym systemem gospodarczym. Ostatnio to właśnie argumentacja ekonomiczna zyskuje u nich na znaczeniu. Nic dziwnego: poparcie dla porozumienia wielkopiątkowego jest w Irlandii Północnej wysokie, a w styczniowym sondażu „Sunday Times” 51 proc. ankietowanych opowiedziało się za przeprowadzeniem w ciągu pięciu lat referendum w sprawie zjednoczenia z Republiką Irlandii.

W liście do premiera Johnsona lojalne Londynowi ugrupowania paramilitarne obiecały wprawdzie „pokojowy i demokratyczny” sprzeciw wobec porozumienia, jednak ostrzegają: „Prosimy nie lekceważyć siły emocji w tej kwestii, odczuwanych w całej unionistycznej rodzinie”. Policja informuje o wyczuwalnym w tych społecznościach wzburzeniu; przy słynnej ulicy Sandy Row w Belfaście, zamieszkanej przez unionistów, namalowano mural przestawiający Michaela Gove’a, brytyjskiego ministra odpowiedzialnego za protokół irlandzki, podając jego domowy adres; w miastach portowych pojawiły się plakaty z groźbami wobec celników. Nic nie wskazuje, aby w najbliższych tygodniach napięcie miało spaść. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]