Reklama

IPN – szybka zmiana

IPN – szybka zmiana

01.08.2016
Czyta się kilka minut
Trudno odmawiać nowemu prezesowi prawa do dobierania sobie współpracowników. Jednak – jak mówią „Tygodnikowi” pracownicy IPN – tak głębokich zmian w Instytucie jeszcze nigdy nie było.
Fot. Grażyna Makara
Paweł Reszka / Fot. Grażyna Makara
N

Nowy p.o. rzecznika Andrzej Arseniuk uważa inaczej. Jego zdaniem zmiany nie przekraczają standardu.

To popatrzmy z bliska. Prezes Łukasz Kamiński odszedł po wejściu nowej, uchwalonej przez PiS­owską większość ustawy. Wraz z nim – na własną prośbę – z IPN pożegnało się dwóch wiceprezesów. Nowy prezes, Jarosław Szarek, jest doktorem historii. Promotorem jego pracy był prof. Ryszard Terlecki, obecnie przewodniczący klubu PiS. Szarek przed objęciem urzędu zaliczył faux pas, mówiąc przed sejmową komisją, że wykonawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy. Potem oznajmił, że wypowiedź „została częściowo zmanipulowana”.

Nowi zastępcy to prof. Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Jego trud był doceniany nagrodami „Gazety Polskiej” i tygodnika „wSieci”. Drugi wiceprezes to dr Mateusz Szpytma – twórca i dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Nowa ustawa podzieliła Biuro Edukacji Publicz­nej. Dotychczasowych szefów zdymisjonowano. Na ich miejsce awansowano Katarzynę Maniewską z Bydgoszczy (pokieruje Biurem Edukacji Narodowej) oraz Kazimierza Krajew­skiego (pokieruje Biurem Badań Historycznych). Z archiwum IPN zwolniono p.o. dyrektora Renatę Soszyńską. A przyjęto Marzenę Kruk z IPN z Gdańska. Pracę stracił dyrektor generalny Jacek Paszkiet, zastąpił go Marcin Ste­fanowicz – kiedyś zwolniony ze szczecińskiego IPN. Pożegnano się także z szefową kadr Martą Maziarz, zastąpi ją Joanna Piskorz.

Najwięcej kontrowersji wzbudziło zwolnienie Krzysztofa Persaka ze stanowiska dyrektora biura prezesa. Zastąpił go Andrzej Arseniuk, który przy okazji został p.o. rzecznika, zastępu­jąc cenioną dziennikarkę Agnieszkę Sopińską. To, że nowy prezes chce mieć zaufanego dyrektora swojego biura, nie dziwi. Dziwi, że Persakowi nie pozwolono zostać w Instytucie
i zajmować się pracą naukową. 

 

W IPN i w mediach spekuluje się, że to „kara” dla współautora dwutomowego wyboru dokumentów o zbrodni w Jedwabnem oraz przychylnego recenzenta filmu „Pokłosie”, który krytykuje prawica.

Niewykluczone, że to początek, i po Warszawie przyjdzie czas na trzęsienie ziemi w terenie.

– W oddziałach pospuszczali uszy po sobie

i czekają, co będzie. Jedno to możliwa karuzela kadrowa, ale jest też pytanie, czy w „nowym” da się pracować. Dotychczas w założeniu ustawowym Instytut miał prowadzić badania oraz informować o nich. Teraz ma m.in. popularyzować historię Polski jako „element wychowania patriotycznego”, wspierać przedsięwzięcia mające na celu „kreowanie patriotyzmu i tożsamości narodowej”. Zaczynamy być coraz dalej od instytucji naukowej, a zbliżamy się do instytucji propagandowo­reklamowej – niepokoi się pracownik IPN, który prosi o zachowanie anonimowości.

Andrzej Arseniuk jednak uspokaja i mówi, że nowy prezes o kadrowej rewolucji nie myśli. ©℗

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]