Chirurgicznie wszczepiane urządzenia – takie jak rozruszniki pracy serca, neurostymulatory czy implanty do kontrolowanego uwalniania leków – są rozpowszechnione w medycynie, ale ciągle nie ma idealnego sposobu na zapewnienie im długiego zasilania. Po wyczerpaniu baterii elektronicznych implantów pacjenci najczęściej muszą przechodzić kolejną operację. Od jakiegoś czasu eksperymentuje się jednak z nowym, bezinwazyjnym sposobem ładowania baterii – z wykorzystaniem ultradźwięków, aplikowanych z zewnątrz ciała pacjenta. Zespół koreańskich naukowców pod kierunkiem profesora Sang-Woo Kima z Uniwersytetu Sungkyunkwan właśnie opisał na łamach „Science” prototyp nowego urządzenia tego rodzaju.
Jego działanie opiera się na cienkiej, elastycznej membranie, wszczepianej pod skórę, która pod wpływem aplikowanych z zewnątrz ultradźwięków wibruje i uderza w miedzianą elektrodę. W procesie tym generowana jest energia elektryczna, gromadzona w zwyczajnej, litowo-jonowej baterii. Testy urządzenia przeprowadzono w sztucznym środowisku i na tkankach świni, ale wydaje się, że u człowieka również wszystko powinno zadziałać. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















