II Symfonia op. 73

Johannes BrahmsII Symfonia op. 73Orchestre Révolutionnaire et Romantique, The Monteverdi Choir, John Eliot Gardiner (dyr.)Soli Deo Gloria
Czyta się kilka minut

Jestem melancholijnym człowiekiem, ponad którym wciąż trzepocą skrzydła czarnych ptaków" - miał powiedzieć o sobie Johannes Brahms. Czarne ptaki - wbrew obiegowym sądom, ugruntowanym wieloletnią tradycją - dostrzega John Eliot Gardiner w II Symfonii. Choć sam kompozytor pisał o niej: "niewinna i pogodna... błękitne niebo, szemranie strumyka, słońce i chłodny, zielony cień...", to przecież swojego wydawcę ostrzegał: "Jest tak melancholijna, że pan tego nie wytrzyma. Nigdy dotąd nie napisałem czegoś równie smutnego. Musi pan tę partyturę wydać w czarnej ramce". Zatem ciągłe oscylowanie między pastoralną radością a cichą rezygnacją, bezustanne kontrastowanie światła i ciemności.

Na nowej płycie Gardinera do II Symfonii dochodzimy jednak stopniowo, wspinając się po szczeblach muzyki wokalno-instrumentalnej. Oto wielkie otwarcie: kurtyna unosi się jednym, szybkim, niespokojnym ruchem. Ten mocny gest wprowadza od razu w sam środek cichego dramatu, rozgrywającego się we wnętrzu doświadczonego przez los człowieka. Zagubionego, bolejącego, zrezygnowanego, a nade wszystko - samotnego. "Rapsodia na alt" to medytacja tego, który "idzie z dala od dróg", gdzie "w zaroślach ginie ścieżki jego ślad", tego, "co balsam za truciznę ma". "Który się nienawiścią z nadmiaru miłości upijał", niegdyś wzgardzony, dziś sam gardzący... Jeden z najważniejszych i najbardziej osobistych utworów Brahmsa do fragmentu poematu Goethego "Zimowa podróż w góry Harzu". Następnie trzy pieśni Schuberta, w tym dwie opracowane na chór męski i orkiestrę przez Brahmsa. Czy można mądrzej i piękniej skonstruować program płyty?

Gardiner w drugiej odsłonie swojej Brahmsowskiej serii znów dowodzi, jak mało wiedzieliśmy dotąd o muzyce tego kompozytora. Demonstruje - w sposób "rewolucyjny i romantyczny" - ów ogień zaklęty w krysztale, o którym pisał Borges. Sięga do traktatów Leopolda Mozarta i Louisa Spohra, by zastosować odpowiednie frazowanie i artykulację. Niepowtarzalne brzmienie uzyskuje dzięki XIX-wiecznym instrumentom (genialne rogi naturalne!), starannie wyważonym proporcjom zespołów i poszczególnych ich grup - "chórów". Bo "każda muzyka musi wznieść się do lotu i zacząć śpiewać", pisze Gardiner. Muzyka Brahmsa, niesiona na skrzydłach kunsztu angielskiego mistrza, wzbija się wraz z czarnymi ptakami ponad chmury, tam gdzie błękitne niebo i promienie słońca.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2009