Reklama

Helena Eriksson

02.10.2005
Czyta się kilka minut
Skąd ona się, u licha, wzięła, ta niewysoka blondynka w śmiesznym sweterku z futrzanym kołnierzykiem, która nie patrząc w kamerę, dość niezgrabnie tańczy w umieszczonym na płycie teledysku? I skąd wytrzasnęła akompaniujących jej muzyków, w koszulach z poprzedniej dekady, łysawych i nieco otyłych, ale najwyraźniej świetnie znających swój fach?.
Z

Zabieram się do chwalenia Heleny Eriksson i Charlotty Ericson (współfirmującej “Loveberries" autorki tekstów i kompozytorki) z należną nieśmiałością, bo zdaje się, że przesłanie swoich piosenek adresują one głównie do kobiet. “I’m a woman made of stone" - śpiewa Eriksson w otwierającym krążek utworze, by kończyć następny słowami “Let the summer loose behind / As your love is leavin’ mine". Bohaterka tych tematów bywa czasem zakochana i czasem szczęśliwie (wtedy każda chwila jest jak cukierek toffi), ale nawet jeśli nieszczęśliwie, nie odbiera jej to siły. Faceci nic nie rozumieją, ale w końcu to tylko faceci. Oczekiwany prom właśnie przypłynął, a smutki zostają na brzegu. Smakuje herbata w wypełnionej słonecznym światłem kuchni. Przez życie można iść lekkim krokiem, jak lekkie są te piosenki.

Od wielu tygodni jasny, skandynawski głos Heleny Eriksson nie chce...

1433

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]