Reklama

Grzech młodości

Grzech młodości

18.01.2015
Czyta się kilka minut
Ostatnimi czasy coraz więcej mówi się o powołaniu, nie tylko w odniesieniu do kapłaństwa i życia zakonnego, lecz również do małżeństwa.
T

To „również” w odniesieniu do małżeństwa jest dość problematyczne i szczególnie ostro ujawnia się w czasie kryzysów. Z zakonu czy stanu kapłańskiego – nawet z biskupstwa czy papiestwa – można praktycznie odejść (lub zostać usuniętym) w każdej chwili. Ale z małżeństwa, przynajmniej teoretycznie, wyjść nigdy nie można. W odróżnieniu od innych sakramentów, odpowiedzialność za trwałość sakramentu małżeństwa spoczywa nie na jednej, ale na dwóch osobach. Jeśli jednak małżeństwo się rozpada, to właśnie strona pokrzywdzona, która już dotąd dość się nacierpiała, nadal musi cierpieć z powodu ograniczenia jej praw w Kościele. Nie może przecież – poza wyjątkami – na nowo ułożyć sobie życia w nowym małżeństwie.
I druga bolesna sprawa: jak ma żyć po chrześcijańsku katoliczka, która zakochała się w ateiście, człowieku, który nie zdecyduje się na ślub kościelny? Po ślubie cywilnym znajdzie się...

2997

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

małżeństwo miałoby być tym grzechem młodości?

"Kościół jest po to, by szukający drogi Pańskiej nie szukali jej po omacku. Temu ma służyć trwająca od kilku miesięcy dyskusja synodalna i sam synod. To Pan wskazuje drogę Kościołowi, nie odwrotnie." Gdyby pozostać przy pierwszym zdaniu można byłoby sądzić, ze to Kościół prowadzi, w szczególności w osobach pasterzy, a może Kongregacji samej... Ale w słowie o.Wacława darmo szukać tak pouczającej nauki. "Pan wskazuje drogę Kościołowi" każdemu z osobna i będąc we wspólnocie. Czyli zawsze mogę liczyć na drugiego... Nie jestem sam/sama.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]