Gry wewnętrzne

Dziwnie dużo spraw policyjnych - i to raczej nie najnowszych - zostało nagłośnionych w ostatnich tygodniach. Aresztowano byłego komendanta śląskiej policji, rozwiązano zarządy Centralnego Biura Śledczego w Łodzi (powodem było zniknięcie kilkudziesięciu kilogramów narkotyków z policyjnego depozytu) i w Poznaniu (za przekazanie policyjnych materiałów operacyjnych przestępcom), a wreszcie do rozgrywek wewnątrzresortowych posłużono się Gazetą Wyborczą (dziennikowi podrzucono informacje o powiązaniach oficerów Komendy Głównej Policji z przestępczym gangiem).
Czyta się kilka minut

Dziwne, jak wiele informacji przeciekło z policji do mediów. Trochę tak jak gdyby czekano w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji na publikacje prasowe, by wreszcie przystąpić do działań, szczególnie do działań dyscyplinujących CBŚ. Niewykluczone, że patologia objęła także elitarne CBŚ, ale problem jest szerszy: były komendant policji śląskiej gen. Mieczysław Kluk stawiany był jeszcze niedawno za wzór (pierwszy utworzył na szczeblu wojewódzkim wydział do walki z korupcją) i był przymierzany na stanowisko Komendanta Głównego. A b. Komendant Główny gen. Antoni Kowalczyk zasiada na ławie oskarżonych w procesie starachowickim. Można odnieść wrażenie, że policja jest często ubezwłasnowolniona w swych decyzjach, a jednocześnie równie często wymyka się spod nadzoru władz konstytucyjnych, a więc szefa MSWiA, premiera i komisji sejmowych.

Rzecz w tym, że stutysięczna armia policjantów nadzorowana jest w praktyce przez sekretarza stanu obsadzanego tradycyjnie z klucza ściśle partyjnego (Zbigniew Sobotka, Andrzej Brachmański). Otóż zazwyczaj owi sekretarze stanu chcą się przypodobać policji, a równocześnie sterować nią ręcznie z korzyścią dla swej partii. Szef MSWiA Ryszard Kalisz przejrzał nagle na oczy i spanikowany podał się do dymisji, a premier Belka dymisji nie przyjął i kazał właśnie Kaliszowi zrobić jaki taki porządek w policji niewątpliwie z uszczerbkiem dla SLD (zdymisjonowanie Brachmańskiego). Za wiele spodziewać się nie można, bo minister Kalisz nie jest gwiazdą w obecnym rządzie, którego miesiące i tak są policzone. Zresztą następny rząd niezawodnie zacznie od głębokiej reformy policji i służb specjalnych, czyli wymiany kadr. Tak więc policję czeka nie tyle ciężka praca, co rok niepewności i dezorganizacji. Nikomu przecież nie przychodzi do głowy, że rząd i opozycja mogłyby już teraz dla dobra wszystkich uzgodnić, jak ma funkcjonować policja w Polsce i trzymać się tego na przyszłość. Jak jednak wiadomo, zdrowy rozsądek nie jest w cenie - szczególnie przed wyborami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2005