Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Groźny rok 2050

Groźny rok 2050

07.05.2018
Czyta się kilka minut
Starzejemy się i tego nie da się w krótkim terminie zmienić, podobnie jak nie da się w ciągu pięciu lat wyhodować starego lasu. Obawiam się, że nawet program 500 plus nas nie uratuje.
P

Prognozy nie są wesołe. Demografowie przypominają, że w związku ze starzeniem się polskiego społeczeństwa będzie u nas przybywać ludzi nie­pracujących, zmniejszy się zaś liczba tych, którzy pracują (utrzymując przy okazji, ze składek i podatków, tych pierwszych). Z czasem te proporcje zostaną tak zachwiane, że np. ok. 2050 roku, aby utrzymać cały system, wydajność pracy będzie musiała podnieść się o ok. 50 procent…

Starzejącą się społeczność można zobaczyć w miniaturze, obserwując starzejące się zakony. Widziałem w Rzymie klasztory świadczące o dawnej żywotności, budowane z rozmachem dzieła, np. szkoły (często nadal czynne, dzięki pracownikom z zewnątrz), a w samym klasztorze – kilka sędziwych i czcigodnych zakonnic. Są zakony, które wymierają, są takie, które się ratują przed wymarciem sprowadzając młode kandydatki z Azji i Afryki.

Starzejemy się i tego nie da się w ...

4574

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nasza starość to bardzo poważny problem, Pokolenie moich rodziców, właściwie już wymiera i to w szybkim tempie. Do dziś obowiązuje model rodzinnej opieki nad seniorami, nasze państwo udaje, że problemu nie ma. Zresztą kościół nie jest nic lepszy. Z moim pokoleniem nie pójdzie tak łatwo, niskie emeryturki i samotna egzystencja w blokowiskach bez windy. Bo nie jest problemem to, kto nas utrzyma. Przy mądrych władzach i udogodnieniach technicznych, chleba starczy dla wszystkich. Problemem będzie zinstytucjonalizowanie i racjonalizacja starości. Czyli zorganizowanie ośrodków pomocy, działających sprawnie i w miarę tanio. Ulubionym tematem dzisiejszych moralistów jest grzeszny seks, antykoncepcja i wszystkie inne łóżkowe sprawy. Tak tymi dywagacjami zohydziliśmy młodym seks, że znalazł się na odległym miejscu ważnych spraw w życiu. Pamiętam jeszcze za moich młodych lat, pannę z dzieckiem palcami się wytykało, a ksiądz publicznie nie szczędził jej napomnień. Dziś niezamężna kobieta z dzieckiem to normalka, nikogo nie bulwersuje. Wszyscy i tak się cieszą, że nie wybrała drogi singiel-ki. Obserwuje pokolenie moich dzieci i ich zmagania w wychowaniu następnego pokolenia. Ja tam się im nie dziwię, że poprzestają na jednym, dwójce dzieci. Tak jak dziś daleko sięga ingerencja w życie rodzinne państwa i kościoła, tak nie było nigdy. Tych nawiedzonych naprawiaczy, moralistów narobiło się tyle, że aż strach głośno przy dzieciach wyrazić własne zdanie. Jeśli ktoś liczył na wzrost urodzeń, że względu na 500+, to jest i był zwyczajnym burakiem. Dziś dziecko kosztuje tyle, ze nawet tysiąc złotych na każde, nie zrekompensuje kosztów. Koszty te generuje też kościół. Tak to u mnie w parafii, proboszcz niedorajda jako antidotum na przeciekający dach kościoła, wymyślił ściągnąć daninę od rodziców dzieci pierwszo-komunijnych. Inni parafianie jakoś przestali łożyć na utrzymanie budynków, bynajmniej nie z chciwości. Miejmy ufność w politykach, a to dobre.

Rozsądny komentarz Szanownego Pana jakoś nie przystaje do puenty :) Bo niby kto miałby zająć się tą sprawą jak nie politycy? Wyposażamy ich we władzę i środki, więc chyba ufamy, przynajmniej większość, a rozliczamy podczas wyborów. Póki co nie ma innej drogi. Bez współpracy i zaufania nie podołamy podobnym wyzwaniom. Niemniej doskonale rozumiem emocję Szanownego Pana, bo też chciałbym, żeby nasi politycy byli ludźmi mądrymi i godnymi zaufania. Bóg da, że tak się stanie :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

To dziś bodajże najpopularniejsza oferta pracy w Polsce-skierowana główniw do kobiet w średnim wieku-a więc takich, które (przeważnie) mają własnych rodziców w podeszłym wieku. Do niedawna był podnoszony problem eurosieroctwa-dzieci pozbawionych opieki rodzicielskiej wskutek emigracji zarobkowej rodziców. Ale i nie tylko osamotnione dzieci mogą być problemem społecznym-także i ludzie starsi, których dzieci są za granicą-do opieki nad drugimi starszymi ludźmi...Problem zapewnienia opieki ludziom starszym, jest palący w całej Europie-w tej Zachodniej, dzieci intensywnie pracują i intensywnie wypoczywają-po całym świecie; więc nie mają za dużo czasu dla starych rodziców. Ale to "stara UE" ma możliwość opłacać opiekę, którą ściąga się z zewnątrz-nawet z nacji "złodziejskich i ku....kich podludzi" , jakim np. dla Niemców(szczególnie tych starszych) są Polacy(w tym przypadku-Polki). Ale alternatywą jest konieczność robudowania służb komunalnych tzw. czyściecieli domów, uprzątających zwłoki zmarłych, o których obecności daje znać otoczeniu fetor rozkładu. Z dwojga złego, mniejszym złem dla Niemców(i starej Europy), jest obecność i drenaż publicznej kasy przez "problematycznych" ludzi zza wschodniej granicy, niż konieczność kosztownego remontu domu i groźba epidemii chorób. Tak że możemy jeżdzić na Zachód, by opiekować się tam starymi ludzi, bowiem i do nas przyjeżdżają ludzie zza wschodniej granicy, tym bardziej, że pod wzgledem etnicznym, językowym i kulturowym, nie stanowią dla Polaków większego problemu. A na Ukrainę, to być może będzie się wysyłać unijnych wolontariuszy, którzy w ramach humanitarnej pomocy, będą się na miejscu opiekować także samotnymi starymi ludźmi. I interes się kręci...

w Starym i Nowym TestamencieStarosc jest pw. blogoslawienstwem,czyli niejako laska od Boga. Matuzalemowy symboliczny wiek969 lat raczej nam nie grozi ale 96 wkrotce bedzie norma i to jest przeciez sama radosc,i trzeba za to dziekowac jak starzec Symeon. Po co sie martwic na zapas czy bedzie renta na czas,czy opiekunka z zagranicy.Bog dal,Bog wzial Jemu chwala na wieki-za starosc.

i refundowanych papmersów

Zgodnie z aktualną, obowiązującą wykładnią, wygłoszoną właśnie przez bankstera M. " Europa nas nie rozumie". jednym słowem to, że ludzi z niepełnosprawnościami, ludzi starych, niedołężnych, niezdolnych do samodzielnego egzystowania zostawia się samym sobie, no może rodzinie, jest naszym, polskim, superkatolickim działaniem, którego nikt inny, spoza Polski nie rozumie. Niech się uczą od nas, ciecie nieudaczne jak zajmować się słabszymi. Jeśli się nie będą uczyć, to sobie od nich pójdziemy. Wraz z Węgrami. Ich też nie rozumieją.

Ja skontruję marzenia ks. Bonieckiego i raczej pożyczę Ci, żebyś jednak na starość pozostał na łasce swej, superkatolickiej (mam nadzieję) rodziny. Taka pobożna i cierpiętliwa rodzina to i zapaćkanego pampersa Ci wymieni mówiąc przy tym dobre słowo, i zniesie każde Twe utyskiwanie (bo sądząc z Twych komentarzy to zapowiadasz się na tęgiego utyskiwacza), i jeszcze pomodli się byś do szczętu rozumu nie stracił. A jeśli spełni się idea ks. Bonieckiego, to co z tego będziesz miał? Wygodne i sterylne łóżeczko z telewizorkiem nad głową - prawda? Ale jak zaliczysz mogiłę, to za dwa dni Twoje łóżko zajmie kto inny - jak w Auschwitz - i pozostanie w pamięci tylko Twój numer ewidencyjny... Tego trzeba Ci życzyć?

warto liczyć na rodzinę - jasne, ale doklejanie do nadziei na jej opiekę haseł typu 'superkatolicka' czy 'pobożna' brzmi tak samo obłudnie, jak owa polska superkatolickość i pobożność

Liczyć na rodzinę kiedy jedno dziecko żyje we Włoszech a drugie w Nowej Zelandii. coraz częściej się takie rodziny spotyka. wystarczy się rozejrzeć. Władza się nie rozgląda. władzy sam dyrektor szpitala kule przywiezie, a szpital się zamknie kiedy władza będzie miała zabieg robiony. Rząd się wyżywi - dla pamięci cytat z Urbana.

oczywiście, że nie, raczej dodatkowo pogrąży - wszak to dziesiątki miliardów złotych, w kontekście demografii, ZUSu itepe po prostu wyrzucone w wyborcze błoto

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]