Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Goń stare baby do lasa!

Goń stare baby do lasa!

05.04.2017
Czyta się kilka minut
Moja kochana babcia Hanka jest bardzo postępową, żywotną i aktywną osobą. Wdowa od 20 lat, nie poddała się losowi i na przekór okolicznościom postanowiła uczynić swoje życie znośnym.
M

Miała dużo szczęścia, no i dobre geny, bo cała trójka jej wiekowego rodzeństwa również trzyma formę, choć powoli wszyscy zbliżają się do 90. urodzin.

Póki łaskawe zdrowie pozwalało, podróżowała po świecie z przyjaciółką z liceum. Gdy przyjaciółka poważnie zachorowała i nie było już mowy o lotach samolotem ani spacerach po Wenecji, babcia przerzuciła się na wycieczki do teatrów i innych przybytków kultury. „Żeby całkiem nie zdziadzieć” – powiada często.

Kiedy patrzę na nią, myślę o swojej nieuniknionej wszak starości i pod nosem szepczę zaklęcia: „O losie, niech i moje DNA przechowuje ten model starzenia się, a na koniec, jak już się nażyję, niech mnie trafi szybki szlag, najlepiej we śnie”. I czasem dodaję: „No i koniecznie potrzebuję tego samego rodzaju bezczelności, by tak jak ona potrafić pójść w świat pełen młodych (lub pozujących na wiecznie młodych) ludzi i...

4809

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czas rozpocząć „Proces starzenia się po ludzku” łatwo powiedzieć. Jestem co prawda po 50 i tak jakoś na serio nie biorę starości, ale jeszcze jakieś 10 lat temu w ogóle nie brałem jej pod uwagę w swych życiowych kalkulacjach. Mam starych rodziców i to mnie trochę otrzeźwiło, no może nie trochę. Starość jest do d…. mówiąc w skrócie, szczególnie ta polska starość. Rokrocznie obserwuje przyjeżdżających do nas turystycznie seniorów z zachodu, rozchichotani, uśmiechnięci, luzacko ubrani, wielu z nich przeżywa swą kolejną miłość. Przyjeżdżają całymi stadami, zachwalają niskie ceny, wspaniałe warunki hotelowe, jedzenie, nawet im deszczowa pogoda nie psuje humoru. Mieszkam na wsi, gdzie w każdym prawie domu wegetuje staruszek, ci szczęśliwcy przy rodzinie. Jedyną ich rozrywką jest telewizor, kościół i przychodnia zdrowia. Bynajmniej nie jest tak, że nie ma dla nich innej oferty. Jest piękny nowoczesny dom kultury z zajęciami dla seniorów. Oferta jest na prawdę bogata, ale oni siedzą w domach. Będzie takich staruszków we wsi z 500, ale na zajęcia to może z 20 chodzi, nawet chyba przesadziłem. Czym się więc oni zajmują? Ano ojca dyrektora namiętnie oglądają, od świtu do nocy i zdrowaśki klepią. Nie pogadają z wnukami, bo nie mają o czym. Im opieka od dzieci się należy i kwita, sami już swoje w życiu zrobili. Ojciec Rydzyk wie jak doić stare baby. Kiedyś próbowałem rozmawiać na tematy, jak sobie z tym problemem radzi zachód. Oni tam oczywiście mają pieniądze, ale i zracjonalizowali opiekę nad ludźmi starymi, z niewątpliwą korzyścią dla jakości życia seniorów. U nas poruszenie tego tematu wywołuje ostracyzm - to matka pluchy ci zmieniała, ojciec harował na utrzymanie, a ty ich do domu opieki! Kto nie zaznał miodu opieki nad staruszkami ma najwięcej w sprawie do powiedzenia, a kto zaznał woli się nie odzywać. Tak i mnie może kiedyś spotkać coś strasznego - starość z telewizją Trwam i całym tym majdanem.

To, jaka starość na nas czeka (oczywiście pomijając kwestie zdrowotne, tego nie możemy do końca przewidzieć) zależy tylko od nas. I wątpię aby mój przedmówca spędził starość na kontemplowaniu ojca dyrektora. Jeśli od młodości będziemy kształtować w sobie ciekawość świata, aktywność, życzliwość wobec ludzi i zwierząt to opcja kapcie-pistelewizja-radiomaryja jest nieprawdopodobna. Mój Ojciec, który jest dla mnie wzorem w przeżywaniu jesieni życia, dopiero na emeryturze zaczął codziennie ćwiczyć, chodzić na parokilometrowe spacery, odkrył pasję czytelniczą i przeczytał już chyba większość książek w osiedlowej bibliotece. Moja znajoma zapisała się na trzy uniwersytety trzeciego wieku i nigdy nie ma czasu. Inna cały wolny czas poświęca na działalność w KODzie, prowadzi biuro,pomaga organizować wydarzenia. Inna całymi dniami opiekuje się bezdomnymi kotami. A możliwości jest masa! Tak naprawdę mnóstwo organizacji, partii, stowarzyszeń, nawet chórów i wolontariatów, grup dyskusyjnych tylko czeka na osoby mające wolny czas i otwarty umysł!

Coś o tym wiem... Mieszkam za granicą, jednak moi rodzice nawet mnie nie chcą tu odwiedzić! To ja mam do nich przyjeżdżać, a najlepiej się przeprowadzić. Nieważne, że mam lat ponad 50, zdrowie gorsze niż oni i ze spełniam marzenie całego zycia robiąc to co robię! A jak przyjadę, to ślepia w telewizor i rozmawiać się poważnie na zaden temat nie da, nie życzą sobie też żadnej pomocy, bo "ja nie umiem zrobić zakupów, nie umiem sprzatać, nie umiem prasować, nie umiem gotować". Nie narzucam się na siłe, w końcu lepiej, żeby sami dawali sobie rade póki mogą, czy jednak naprawdę nawet jak wyrzucą śmieci to odbiorę im tę samodzielność? Chałupa zagracona rzeczami, kupuja kolejne "dla mnie", a ja z przerażeniem myślę, że któregoś strasznego dnia ich zabraknie, a ja zamiast mysleć o żałobie, bedę myśleć jak te rzeczy wyrzucić. Przeraża mnie też, że w Polsce nie ma obowiązkowych testów zdrowotnych dla kierowców. Moi rodzice miewają chwilowe zaniki pamięci,niedowidzą, a prowadzą samochód! Nie będzie mnie stać na dom opieki dla nich. Ich też nie...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]