Godzina Jezusa

Zapowiedź tej właśnie godziny zabrzmiała po raz pierwszy w radosnej oprawie wesela w Kanie. Maryja usłyszała wtedy tajemnicze słowa: “jeszcze nie nadeszła godzina moja" (J 2, 4). Pojawiało się w nich odniesienie wszystkich czynów do tej ostatecznej godziny - godziny wypełnienia misji, godziny ofiary złożonej na wzgórzu Golgoty. Słoneczna Kana i pełne grozy Wzgórze Trupich Czaszek jawią się jako dwa dopełniające etapy na szlaku tej samej misji, w której odwieczny Bóg prowadzi dzieło zbawcze włączone w rytm “godziny Jezusa".
Czyta się kilka minut

Może lepiej, że wtedy w Kanie nie zrozumiała sensu tajemniczych słów o nadchodzącej godzinie Jego. Trudno byłoby cieszyć się pierwszym cudem, gdyby razem z wybornym winem pojawił się wyrazisty zarys krzyża, spod którego umiłowany uczeń miał Ją zabrać do swego domu. Dobrze, że Bóg nie od razu objawia nam pełny ciężar cierpienia, które zostanie kiedyś włożone na nasze barki. Możemy przez to uniknąć duchowych nokautów. Możemy również cieszyć się spokojnie radością Kany, dojrzewając duchowo do Jego godziny. Przyniesie ona nie tylko paraliżujący ból, lecz również jakościowo nową sytuację, w której nie będziemy już musieli o nic prosić, gdyż On sam uprzedzająco powierzy Swym umiłowanym uczniom troskę o nasze jutro.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2005