„Bracia! Przyszedłem do was nie po to, by głosić tajemnicę Boga błyskotliwymi i uczonymi słowami [ale] Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego (…) aby wasza wiara opierała się nie na mądrości ludzkiej, ale na mocy Bożej” – pisze Paweł w liście do Koryntian.
Ale co to znaczy, głosić Jezusa Chrystusa „i to ukrzyżowanego”? Na czym też polega owa „tajemnica Boga”?
Opowieść o Bogu to przeczące sobie historie
Biblijne opowiadania o Bogu zasadniczo biegną dwiema splecionymi ze sobą drogami. Jest w Biblii Bóg, który nie bierze odpowiedzialności za świat, choć jest on „dziełem Jego rąk”. I jest Bóg, na którego spadają te same nieszczęścia, które On dopuścił na ludzi.
Jest Bóg żądający od Abrahama krwawej ofiary z syna, Bóg bez słowa przyjmujący takąż ofiarę od Jeftego, ojca jedynej córki, ale jest też zakochany do nieprzytomności Bóg Pieśni nad pieśniami, Bóg do bólu znoszący krzywdę ze strony ludzi, wierny ludziom aż do przyjęcia z ich rąk kary śmierci.
Te dwa, przeczące sobie opowiadania o Bogu, przeplatają się nadal w dziejach Kościoła. Mówimy do Boga „Ojcze” i wciąż każemy dzieciom rozpoczynać spowiedź od formułki: „Obraziłem Boga następującymi grzechami”, oraz wyśpiewujemy z nijakim wzruszeniem: „A kiedy Ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy kto się do Matki uciecze”.
Namawiamy też Jezusa: „Słuchaj, Jezu, jak Cię błaga lud, / Słuchaj, słuchaj, uczyń z nami cud. / Przemień, o Jezu, smutny ten czas. / O Jezu, pociesz nas”.
Dobra Nowina to poszukiwania Boga nawet w piekle
I Bóg odpowiada, ale niekoniecznie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Mówi do proroka Izajasza, o czym marzy i co chce zrobić: „Wołaj donośnie, nie ustawaj (…) pragnę: zdjąć kajdany bezprawia, rozwiązać więzy jarzma, wyzwolić uciemiężonych, połamać wszelkie jarzmo; z głodnym dzielić się chlebem, przyjąć do domu biednych i bezdomnych, przyodziać nagiego, którego zobaczysz, i nie odwracać się od swoich bliskich!”.
Bóg jednak nie lubi tych spraw załatwiać za pomocą cudu, ale szuka ludzi, przez których tegoż cudu dokona.
Stąd głoszenie Dobrej Nowiny nie polega na streszczaniu własnymi słowami Biblii, ani nawet na cytowaniu wypowiedzi Jezusa, na modleniu się, proszeniu o pomoc, ale na rozbudzaniu umiejętności odnajdywania Boga aż na dnie piekieł.
„Wtedy, gdy zawołasz, Pan odpowie, gdy wezwiesz pomocy, powie: »Oto jestem!«”. Jestem w pierwszym rzędzie tam, gdzie dzieje się zło.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















