Franciszek się rozpędza

„To nie tylko epoka zmian. To zmiana epoki” – powiedział papież na świątecznym ­spotkaniu z rzymską kurią. Dymisja kardynała Angela Sodano, którą chwilę wcześniej ogłosił, jest tego wymownym dowodem.

Reklama

Franciszek się rozpędza

Franciszek się rozpędza

27.12.2019
Czyta się kilka minut
„To nie tylko epoka zmian. To zmiana epoki” – powiedział papież na świątecznym ­spotkaniu z rzymską kurią. Dymisja kardynała Angela Sodano, którą chwilę wcześniej ogłosił, jest tego wymownym dowodem.
Spotkanie świąteczne papieża Franciszka z kardynałami kurii rzymskiej, Sala Klementyńska, Watykan, 21 grudnia 2019 r. / Fot. Andrew Medichini / AP / EAST NEWS
9

92-letni Sodano przepracował w kurii watykańskiej 60 lat. Stał się jej symbolem, uosobieniem wszystkich wad i nielicznych zalet. Jako długoletni sekretarz stanu (14 lat podczas pontyfikatu Jana Pawła II i rok za Benedykta XVI) odcisnął na urzędzie widoczne do dziś piętno. – Ani jednej kartki nie można było przełożyć bez jego wiedzy – mówi „Tygodnikowi” Luis Badilla, przedstawiciel najstarszego pokolenia watykanistów. Sodano odpowiadał za wszystkie decyzje (i ich brak), nomenklaturę (od niego zależały nominacje i kariery), związane z nią koterie, kunktatorstwo i korupcję, a także – co okazało się najbardziej tragiczne – lekceważenie doniesień i blokowanie dochodzeń w sprawie przestępstw seksualnych duchownych, zwłaszcza tych najgłośniejszych: Marciala Maciela, kard. Hansa Hermanna Groëra czy Ferdinanda Karadimy.

Sodano wspierał Jana Pawła II w otwieraniu Kościoła na świat i inne religie. Wytrawny dyplomata, jako nuncjusz apostolski w Chile organizował trudną i ważną podróż Jana Pawła II do tego kraju w 1987 r., na kilka lat przed oddaniem władzy przez Augusto Pinocheta. Zaaranżował wspólne pokazanie się papieża z dyktatorem na balkonie nuncjatury, o czym Jan Paweł II, jak mówiono, nie został uprzedzony i o co miał być wściekły. Ale nie zaszkodziło to karierze nuncjusza: dwa lata później był już „ministrem spraw zagranicznych” Watykanu, a w 1991 r. – sekretarzem stanu.

Jako szef watykańskiego rządu cieszył się bezgranicznym zaufaniem Jana Pawła II. W ostatnich latach pontyfikatu, podczas choroby papieża, jego władza (wspólnie z bp. Stanisławem Dziwiszem) była wręcz nieograniczona.

W 2006 r. Sodano odszedł z urzędu, ale pozostał dziekanem kolegium kardynałów, co pozwoliło mu nadal skutecznie, choć nieformalnie, wpływać na pracę kurii.  Dlaczego więc Franciszek zwlekał siedem lat z jego odwołaniem? Czy pojawiły się nowe fakty obciążające Sodano?

Luigi Accattoli, inny wieloletni obserwator życia na papieskim dworze, wątpi w to: – Raczej nie chodzi o ciemne karty z przeszłości kardynała, bo te od dawna są znane. Papież myśli o przyszłości – mówi „Tygodnikowi”. Acca­ttoli uważa, że – wbrew pozorom – Sodano był dotąd Franciszkowi potrzebny: jako twarz opozycji i piorunochron zbierający gromy ciskane na kurię. Teraz nadszedł czas, gdy na czele kolegium potrzebny jest ktoś młodszy, aktywny i skuteczniejszy w rozwiązywaniu sporów między kardynałami a papieżem. – Reforma jest ważniejsza niż Sodano – dodaje Accattoli.

Bardziej radykalny w ocenie jest ­Badilla, choć też nie uważa, aby przyczyną odwołania były dawne grzechy kardynała. Jego zdaniem chodzi o sprawy całkiem nowe: – Wszyscy, którzy blokują Franciszkowe reformy, zostaną wymienieni – uważa watykanista. – Dziekan był jednym z nich, choć często działał skrycie, jako człowiek inteligentny i przebiegły. Papież wie, że czas jego pontyfikatu się kończy i trzeba przyśpieszyć – mówi Badilla (dodajmy, że ma on ma osobiste powody, by Sodana nie lubić: kardynał był przyjacielem Pinocheta, a dziennikarz jest Chilijczykiem i jako zwolennik obalonego prezydenta Allende musiał w 1973 r. uciekać z kraju).

Ostatnie wydarzenia roku 2019 potwierdzają jego słowa. Papież obsadza kluczowe urzędy (sekretarz ekonomiczny, prezes trybunału watykańskiego, prefekt Kongregacji Ewangelizacji, o którym piszemy w tym numerze) nowymi ludźmi spoza kurii. Obaj moi rozmówcy są przekonani, że to jeszcze nie koniec. Franciszek dopiero się rozpędza. Rok 2020 będzie czasem ważnych zmian w Kościele. Co wcale nie znaczy, że ma być ostatnim rokiem pontyfikatu.        ©℗


CZYTAJ TAKŻE

BOŻONARODZENIOWA DYMISJA: Był zaufanym Jana Pawła II. Oskarżanym o lekceważenie doniesień o przestępstwach seksualnych w Kościele. Czy decyzja Franciszka oznacza, że papież upewnił się o prawdziwości tych zarzutów?

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

No to się nam rozkręcił Franciszek, zdymisjonował 92 letniego staruszka, u którego zapewne w tempie geometrycznym postępuje demencja starcza. Zaiste czeka nas wielka reforma i odnowienie, szkoda tylko, że jak na razie to tylko czcze opowieści i zapowiedzi. Nie widzę zmian w kościele, rozlanego mleka nikt nie zbiera, a karawana toczy się dalej przy ujadaniu psów. Jeśli nie wyśle Papież tych swoich dziadziusiów po 70-tce na emerytury, nic się tam na wierchuszce nie zmieni - to akurat jest pewne.

Pani Kalino, może tu chodzi o to, że gdyby papież "zbytnio fikał" to na drugi dzień po prostu usłyszelibyśmy <<smutny komunikat o jego niespodziewanym odejściu we śnie>>...

W tej sytuacji mój poniższy już nie jest taki jak był. Ot zbieżny podgląd z Oportunistą. To może choć częściowo panią przywrócę i przywołam ten komentarz, który zniknął a pisała w nim pani, że chciała napisać to samo co Oportunista.

Faktycznie zniknął:)))) Komu i dlaczego przeszkadzał? Jakiemuś bezmyślnemu fanowi Papy Franciszka, innego wytłumaczenia nie widzę. Nie chce mi się pisać po raz drugi. Nie muszę, jako ze Papa Francesco reformatorem nie jest i nie będzie. A co gorsze - nigdy nie zamierzał:)))

Uraził jednak czyjeś uczucia religijne. Niemniej jednak, co najmniej w dwóch scenach Franciszek został przedstawiony jako błyskotliwy rozmówca Benedykta. Na przykład w scenie o paleniu i modlitwie kiedy to błyskotliwie odwrócił sposób zadanego pytania. I w drugiej bardzo zabawnej scenie, kiedy po naprędce zamówionej pizzy i Fancie, Benedykt odmawia długo i pieczołowicie modlitwę, a Franciszek przebiera nogami, żeby już zanurzyć żuchwę w smacznym cieście i wręcz już ja bierze w swe dłonie, Benedykt nagle spogląda na niego i pyta: - chciałbyś coś dodać. Na co Franciszek: - Amen. I zaczynają jeść.

Ale numer...:)))))

Także uważam, że "rozpędzanie się" przy 92 letnim kardynale to nieporozumienie. Prędzej grzech zaniechania. Człowiek w tym wieku jest nieporównywalny do 50 latka. Poza tym papież już nigdzie nie musi się rozpędzać. Wg przepowiedni Malachiasza ma być ostatnim papieżem. Nb jest ona podobno zgodna z 3 tajemnicą fatimską (którą podobno mylnie odczytał JPII) oraz Nostradamusem. Ps. Zdaję sobie sprawę, że trochę dużo tych "podobno", ale podobno takie właśnie jest widzenie nieostre. Wszystko w nim podobne :) Ps2. Pani Kalino czy widziała pani już film "Dwóch papieży"?

Tak, widziałam, bardzo mi się podobał, o czym napisałam pod recenzją filmu red. Anity Piotrowskiej.

z Antony Mccarten'em gdzie weszła pani w buty red. Anity Piotrowskiej?

Rozumiem. Pomyłka. Umknął mi, gdyż w pierwszym komentarzu napisała pani, że czeka na film a na końcu w ostatnim już go zrecenzowała. Jednak w samych komentarzach można dostrzec inne zjawisko, przy czym niedotyczące filmu. Jeden z forumowych popleczników - w tej konkretnej dyskusji jednak adwersarz - zrównał prawie, pani ulubionego Papę z Franciszkiem (czym dotknął panią do żywego - nie dziwi nic) co doprawdy wyglądało mniej więcej jak ostatnie porównanie niejakiego J. Kurskiego (Mroczna Postać - patrz ciemny lub i teraz już oświecony lud), który to zestawił Z. Martyniuka z K. Pendereckim. Niezły ubaw :)

Faktycznie, to nie była recenzja tylko wywiad z McCartenem i bynajmniej nie Anity Piotrowskiej:))) Jestem wprawdzie nieco mlodsza od kardynała Sodano, niemniej głowa już nie ta:))) Pana Kurskiego tez ledwie pamiętam (brat Jarosława, prawda?). Pewnie dlatego, ze nie oglądam telewizji, której patronuje. Pana Martyniuka tez jako zywo nie kojarze:)))

Widzę, że tygodnik bawi się w teorie spiskowe.

Masz jakiś filmik na tą okazję (teorii spiskowych)?

Co robi, co ma wytworzyć, czego oczekiwać od 92 latka z ogromną władzą. Odpowiedź znajdziemy w domach starców. Niczego dobrego. Może tylko odlot!

kościół rzymski jest jak klimat, już z j e ż d ż a z górki rozrządowej i jest solidnie rozpędzony - chaotyczne i nieśmiałe poczynania papieża oraz otwarta i coraz wyraźniejsza ich kontestacja, wręcz wrogość ze strony biskupiej falangi są różnymi objawami tej samej choroby, moralnego t r ą d u, jaki od dawna toczy tę instytucję - a w polskim kościele ten proces wyjątkowo wyraźnie widoczny, ropne wrzody pękają niemal co dnia, już po nim

Bzdury Pan opowiadasz, jesteśmy prawie na prostej. Jeszcze chwileczka, jeszcze momencik, a Prezes urządzi nam powrót na łono. Wypnie się na nas unia a pojem jameryka, przygarnie Putin i jak nic zaczniemy śpiewać„ ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”

Najpierw obowiązywał krzyk, że PiS chce zrobić polexit. Jak okazało się że nie, a wręcz przeciwnie, ze chce więcej Polski w Unii, to teraz obowiązuje nowy przekaz dnia. Myślcie Panowie już nad następną zmianą przekazu, trza się tu nad Wisłą przygotować zawczasu - może że Unię Europejską PiS zmieni na Unię Polską albo Unię Kościelną - no jak? pasuje? No co będzie następne? Melchior może już ma pomysł, jeśli nie czeka na jutrzenkę w Wyborczej. Mam nadzieję, że już myślicie jak zapewnić ubaw na tym forum na dalsze sezony, che...che...

Radzę skupić swe poetyckie zapędy na prezesie, może naczelnym narciarzu? Odwal się Pan od Melchiora. Ja w odróżnieniu od Pana i Panu podobnych nie uważam się za omnibusa i nie czuję potrzeby zaistnienia pod każdym artykułem. Nie znam się, nie interesuje mnie, więc milczę. To szansa dla Szanownego. Poza tym Szanowny wypadł z kursu. Nie polexit, wypierpol jest obecnie aktualny. Uczyć się proszę, tak jak wzór - naczelny notariusz.

Melchior. Przeczytaj mój post na temat aktualnego przekazu dnia uważnie. Uważnie. UWAŻNIE.

Panie Robercie, PiS już ustami swych bonzów oficjalnie mówi o polexicie, wiec obawiam się, ze nie jest Pan na bieżąco:)))

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Donald-Tusk-we-Wroclawiu-nie-grozi-nam-zaden-polexit-tylko-wypierpol

Rozumiem, ze Pan nie zna tego brzydkiego słowa na "w":))))) Otóż śpieszę poinformować, ze oznacza ono polexit tylko we współpracy z UE, a do tego w szybkim tempie

że juz tylko Donald nie ma zawrotów głowy i zachowuje porządek znaczeń, resztę opozycji ogarnął chaos semantyczny na skutek wielkiego pomnożenia się (2 x 1) znaczeń:)

W sprawie polexitu - zacytuję redaktora naczelnego "Polityki" Jerzego Baczyńskiego w artykule "Krok za próg": "Nałożony na polskich sędziów ustawowy zakaz wykonywania wyroku TSUE jest oczywistą próbą pozbycia się tego gorsetu. Ta forma polexitu, prowokowania do „bycia odrzuconym”, zyskała w ostatnim czasie wdzięczną, choć trochę knajacką nazwę „wypierpolu”. Patrząc jednak na intensywność antyunijnej propagandy i głęboką lojalność milionów wyborców wobec PiS, naprawdę nie można wykluczyć, że proces odchodzenia Polski z UE w niedalekiej przyszłości (jeśli Andrzej Duda wygra, PiS będzie u władzy jeszcze co najmniej pół dekady) zostanie potwierdzony wolą większości. Już dziś pod wpływem propagandy PiS nasz stosunek do Unii, choć wciąż pozytywny, szybko zmienia się na niekorzyść. Wystarczy do wszystkich znanych straszaków – imigracja, terroryści, niemiecka dominacja, ofensywa gender i LGBT – dorzucić nowe: że np. „wstrzymali nam” należne dotacje albo próbują Polsce narzucić (tu ukłon w stronę abp. Jędraszewskiego) „antychrześcijańską ideologię ekologizmu”. Dokąd to prowadzi? Nam się wciąż wydaje, że na końcu czeka jakiś neo-PRL – scentralizowane, opresyjne, marnie zorganizowane państwo, kontrolowane przez wszechwładną nomenklaturę partyjną, silnie antyzachodnie i antyliberalne, dewocyjne, zanurzone we wschodnioeuropejskiej geopolitycznej brei. Dosyć to słaba perspektywa u progu czwartej dekady III RP."

Faktycznie nie do końca jestem na czasie. Nie wpadłem na to, że następny etap propagandy będzie tworzyło połączenie obu już znanych znaczeń. Genialna synteza z tezy i antytezy:) Może mamy więc zapowiedź nowej zmiany przekazu dnia. Tylko że słowotwórstwo nie nadąża za myśleniem, więc mamy coraz większy chaos. Celowo sprowokowane wyrzucenie z Unii zasługuje na swój odrębny termin. Może game-polexit, challenge-polexit albo control-wypierpol?

⛪ Drogi Arcybiskupie Marku, Metropolito Krakowski Jako biskupi zgromadzeni na spotkaniu świątecznym solidaryzujemy się z Tobą wobec krzywdzących ataków jakie musi znosić Obrońca Prawdy ewangelicznej. Zawsze godną chwały jest rzeczą opowiadanie się po stronie antropologii chrześcijańskiej, która w człowieku widzi obraz samego Boga. Zapewniamy o braterskiej modlitwie i jedności w Chrystusie. ⛪ Pod listem podpisali się: ♝abp Adam Szal, metropolita przemyski ♝bp Jan Wątroba, biskup diecezjalny rzeszowski ♝abp Mieczysław Mokrzycki, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ukrainy ♝abp Wacław Depo, metropolita częstochowski ♝abp Józef Michalik, arcybiskup senior archidiecezji przemyskiej ♝bp Marian Rojek, biskup diecezjalny zamojsko-lubaczowski ♝bp Stanisław Jamrozek, biskup pomocniczy przemyski ♝♝♝bp Kazimierz Górny, biskup senior diecezji rzeszowskiej ♝abp Stanisław Nowak, arcybiskup senior archidiecezji częstochowskiej ♝bp Krzysztof Nitkiewicz, biskup diecezjalny sandomierski ♝bp Andrzej Jeż, biskup diecezjalny tarnowski ♝bp Jan Śrutwa, biskup senior diecezji zamojsko-lubaczowskiej ♝bp Mariusz Leszczyński, biskup pomocniczy zamojsko-lubaczowski ♝bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy częstochowski ♝bp Edward Białogłowski, biskup pomocniczy rzeszowski.

...czy ilość podpisów pod tym kuriozalnym l i s t k i e m w jakiś sposób odzwierciedla jakość instytucji?. dużo to czy mało?..

Przypominam sobie stan wojenny, gdzie ton nadawali generałowie: Baryła, Oliwa i Zyto, zwani przez naród "komitetem przeciwalkoholowym". Jak w krzywym zwierciadle. Mamy teraz biskupów: Wątrobę, Srutwę i Jeża. A jak komu mało, to i coś z branży włókienniczej: Nitkiewicz i Szal. Dla znających niemiecki, rarytasem jest Dep o. Za nazwiska się nie odpowiada, ale kto to wie...

@oniona w poniedziałek, 30.12.2019, 12:18. Rzeczywiście, czasem trudno powstrzymać się od skojarzeń. Jeż nie wydaje mi się specjalnie zabawny, bo to zwierzątko sympatyczne i moim pierwszym skojarzeniem jest Teodor Tomasz Jeż. Wątroba - o! to już lepsze. Mógłby nawet dołączyć do komitetu złożonego ze wspomnianych generałów LWP. Depo? Bo ja wiem? Kojarzy się przede wszystkim z das Depot i występuje w nazwach wielu firm, które mają coś wspólnego z magazynowaniem. Chyba że ma być od der Depp, ale to zbyt duża różnica w wymowie samogłoski. No i znów, dla mnie to przede wszystkim nazwisko bardzo dobrego amerykańskiego aktora. Pewne wątpliwości mam co do Śrutwy, przerobionego na Srutwę, ale niech ci będzie. Coś jak Ochójska i Owsik - też się spotyka na forach. A teraz mam dla ciebie coś absolutnie wyjątkowego. Uprzedzam, można skonać ze śmiechu, jak wielu bohaterów tego skeczu https://youtu.be/fpK3q6NSwi8. Don't say nobody warned you. Gotowy? https://www.tygodnikpowszechny.pl/autor/aleksander-fiut-9499. Daj znać, proszę, że jeszcze żyjesz.

Podaję na wypadek, gdyby forumowicz oniona przeżył post autorstwa ZWP

Jak tam pani scenariusz (sprzed kilkunastu miesięcy) o wpadaniu w ręce Putina... trzyma się mocno?? Ps. Wczoraj Szymon Kandydat radził sobie w Polsacie z pytaniami red. Rymanowskiego o tel. od Putina. No i radził sobie )

Chyba Panu nie spieszno, mam nadzieję?:))) Sytuacja się powoli zagęszcza, towarzysz P. maca i próbuje wywnioskować, czy w razie czego Europa i USA rusza palcem w bucie czy nie. Na razie kilku ambasadorow się odezwało z protestami. Nie jestem biegła w sztuce dyplomacji, nie wiem więc, co to oznacza. Osobiscie ulżyłoby mi, gdyby zamiast ambasadorów wypowiedzieli się premierzy, jeśli już nie głowy państwa. Nie oczekuję niczego od królowej Elżbiety, ale chyba jej ambasador nie dał głosu? A pani Merkel chyba zaprotestowała?

@Vespa mandarinia w wtorek, 31.12.2019, 09:09. A owszem, jest i taki koncept. https://wyborcza.pl/7,75398,25554867,oskarzenia-kremla-to-prezent-dla-pis-putin-uwzglednil-to-w.html. Ale prezentowany tylko w formie opinii (widać przestanow liczyć na skłonność publiki do myślowego ryzyka). Lepiej brzmi: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,25555166,unia-na-razie-nie-zabiera-glosu-ws-slow-putina-polska-ma.html. Obiektywnie trzeba przyznać, że trochę obiektywniejszych głosów też się w wyżej cytowanym medium znajdzie. No i trochę emocji (są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń itd.). W sumie to sympatyczne, nawet jeśli nieszczere, bo hipokryzja to hołd złożony cnocie przez występek. I jest lepsza od bezczelności. tak uważam. Dobrego nowego roku nam wszystkim.

Tzn. i Etkowi i Melchiorowi tesz?

Też, chociaż tym dwóm spełnienia ͟w͟s͟z͟y͟s͟t͟k͟i͟c͟h marzeń na pewno nie. Ale niech wszystkim się darzy w życiu prywatnym i profesjonalnym, a płynąca z tego słodycz niech łagodzi gorycz politycznych zawodów, komukolwiek przyszłoby ich doznać. A Redakcji życzę, żeby ominął ją los Cosmopolitan i Playboya. Do siego!

Lewicowi histeryści powiedzą, że mam język wykluczający. Ale jak Edi z Krowodrzy z majtkami na głowie wszystkich i wszystko obraża i bluźni a samego PB nazywa przestępca to nikt nie protestuje. Tak to się nam świat odwrócił. Mowa nienawiści to mowa miłości a mowa miłości to mowa nienawiści.

Po prostu szkoda dla niego "strzępić ryja",jak mawiają licealiści. Serdecznie pozdrawiam i dzięki za ciekawą wymianę zdań.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]