Reklama

Bożonarodzeniowa dymisja

Bożonarodzeniowa dymisja

22.12.2019
Czyta się kilka minut
Był zaufanym Jana Pawła II. Oskarżanym o lekceważenie doniesień o przestępstwach seksualnych w Kościele. Czy decyzja Franciszka oznacza, że papież upewnił się o prawdziwości tych zarzutów?
Papież Franciszek i kard. Angelo Sodano podczas świątecznego spotkania z Kurią Rzymską, 21 grudnia 2019 r. / fot. AP POOL / Associated Press / East News
Papież Franciszek i kard. Angelo Sodano podczas świątecznego spotkania z Kurią Rzymską, 21 grudnia 2019 r. / fot. AP POOL / Associated Press / East News
K

Kościół jest w tyle jakieś 200 lat” – te słowa kard. Carla Martiniego, z ostatniego przed śmiercią wywiadu, zacytował papież Franciszek na zakończenie bożonarodzeniowego spotkania z kurią rzymską.

Na to wydarzenie czekaliśmy z zainteresowaniem, wiedząc, że papieskie życzenia, składane pod choinką kardynałom, biskupom i monsiniorom, bywały w ubiegłych latach mocno kłujące. Franciszek potrafił bez ogródek zarzucić im materializm, lizusostwo, koterie, karierowiczostwo, wytykał błędy i grzechy, oskarżał o bojkotowanie reform.

W tym roku połajanek nie było. Ale za to dostaliśmy dowód, że w reformowaniu kurii rzymskiej papieżowi nie brakuje odwagi ani determinacji.

Beton, lobby, mafia...

Papież podsumował sześć lat reformy, podkreślając, że jej najważniejszym celem jest dostosowanie Kościoła do czasów, w jakich żyje współczesny człowiek. „Nie jesteśmy już dziś jedynymi, którzy tworzą kulturę, ani pierwszymi w tym względzie, ani najbardziej słuchanymi. Potrzebujemy więc zmiany duszpasterskiej mentalności (...) Nie żyjemy w chrześcijańskiej cywilizacji, a wiara – zwłaszcza w Europie, ale też w znacznej części zachodniego świata – nie stanowi już oczywistego założenia dla życia społecznego, przeciwnie – często bywa negowana, wyszydzana, marginalizowana i ośmieszana”. Na taki świat nie ma się co obrażać – mówi Franciszek – tylko szukać nowych sposobów dotarcia do ludzi z Dobrą Nowiną. Zmiana musi dokonać się nie tylko w rzymskiej kurii, ale objąć cały Kościół – od Watykanu po najmniejszą parafię.

Krytyków reformy nigdy nie brakowało. Zarzucali papieżowi wprowadzanie chaosu, nieprzemyślane kroki, nieudane decyzje personalne. Franciszek przyznaje, że wprowadzane zmiany są niełatwe. „W napięciu pomiędzy chwalebną przeszłością a tworzoną w ruchu przyszłością mamy teraźniejszość, z ludźmi potrzebującymi czasu, by dojrzeć”. Przeszkodą jest – jak zawsze – ludzki grzech, a także zwykłe, codzienne problemy, które trzeba na bieżąco rozwiązywać. „Na czas reformy świat i wydarzenia nie zatrzymują się w miejscu” – zauważa papież.

Nigdy nie brakowało też niedowiarków i sceptyków, którzy byli pewni, że się nie uda, że „beton” mocno trzyma, że interesy finansowe, lobby, mafia... Nie przekonały ich ani ostatnie śledztwa, które papież zlecił przeprowadzić w Sekretariacie Stanu, gdy na wysokich urzędników padły podejrzenia o korupcję, ani mianowanie na szefa Trybunału Watykańskiego włoskiego prokuratora znanego z walki z mafią. „Jak by się pozbył Sodano, to bym uwierzył” – słyszałem nieraz w Watykanie.

Potężny dziekan

92-letni kard. Angelo Sodano to jedna z najpotężniejszych postaci w kurii. Sekretarz stanu Jana Pawła II przez ostatnie 15 lat jego pontyfikatu rządził Watykanem niemal samodzielnie – papież Polak miał do niego pełne zaufanie i dawał mu wolną rękę. Po śmierci papieża został wybrany dziekanem kolegium kardynałów i spodziewano się, że będzie pełnił tę funkcję dożywotnio.

Nie jest tajemnicą, że na Sodano ciążą poważne zarzuty lekceważenia (o ile nie celowego ukrywania) doniesień o przestępstwach seksualnych księży i biskupów w czasach, gdy był prawą ręką papieża. Należał do zagorzałych obrońców seryjnego pedofila Marciala Maciela Degollado, założyciela Legionistów Chrystusa, hołubionego w Watykanie niemal do końca pontyfikatu Jana Pawła II. Ciążą też na nim oskarżenia o ukrywanie przed papieżem seksualnych przestępstw austriackiego kardynała Hansa Hermanna Groëra.

Dlaczego papież właśnie teraz postanowił odsunąć wpływowego kardynała na boczny tor? Czy w ostatnim czasie upewnił się o prawdziwości ciążących na nim zarzutów? Watykanista Sandro Magister napisał dziś, że niechęć papieża do dziekana stała się w ostatnich dniach wręcz ostentacyjna. Franciszek nie chciał się z nim pokazywać publicznie. W dniu swego jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich (13 grudnia) nie zgodził się na uroczystą mszę z udziałem kardynałów kurii, na którą nalegał dziekan kolegium. W końcu, przekonany przez swych współpracowników, że taka msza powinna się odbyć, odprawił ją w kaplicy Domu św. Marty, ale nie zgodził się, by kardynał Sodano odczytał życzenia; sam również nie wypowiedział do kardynałów ani słowa – ani przemówienia, ani nawet podziękowań. Służby prasowe Watykanu nie opublikowały z tego wydarzenia żadnego zdjęcia ani nawet krótkiej informacji.

21 grudnia, w dniu bożonarodzeniowego spotkania z kurią rzymską, gdy kardynał Sodano składał papieżowi życzenia świąteczne od kolegium kardynalskiego, Franciszek podpisał motu proprio, w którym ustanawia pięcioletnią kadencyjność urzędu dziekana, a pełniącego przez ostatnie 15 lat tę funkcję sędziwego hierarchę odsyła na zasłużoną emeryturę.

W nadchodzącym roku ogłoszona zostanie konstytucja apostolska pieczętująca reformę watykańskich urzędów. Dymisjonując dziś kardynała Sodano papież w symboliczny sposób pokazał, że nowy rok zamierza rozpocząć z całkiem nową kurią.

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]