Filozofia i karaluchy

Jaki może być pożytek ze studiów filozoficznych?
Czyta się kilka minut

Dla ograniczonych pragmatyków paradoksalny: można je zlikwidować. Na taki właśnie pomysł wpadła Rada Instytutu Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku. Zbyt mało studentów – kierunek jest „nierentowny”. Decyzja – sama w sobie absurdalna – czeka jeszcze na zatwierdzenie władz uczelni, a już stała się inspiracją do czegoś mądrego.

Postanowienie białostockich „menedżerów nauki” stało się pretekstem niebywałego jak na polskie standardy listu otwartego do Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego w obronie filozofii. Wśród ponad stu jego sygnatariuszy znajdują się osoby, które we wszystkich innych istotnych społecznie kwestiach znajdują się po różnych stronach nieprzekraczalnej – zdawało się dotąd – barykady. We wspólnej sprawie wystąpili: Zdzisław Krasnodębski, Jadwiga Staniszkis i Andrzej Zybertowicz razem z Kingą Dunin, Magdaleną Środą i Janem Woleńskim.

Lista sygnatariuszy listu pokazuje, że ten, kto ma coś sensownego do powiedzenia w polskiej debacie publicznej, wie także, że filozofia to szkoła myślenia, bez którego nie sposób prowadzić rozumnej dyskusji nad ważnymi społecznie sprawami. Bez niej nie jest też możliwa, tak droga unijnym i ministerialnym reformatorom szkolnictwa wyższego, „innowacyjność”. Nie mówiąc już o tym, że filozofowanie (akademickie bądź nie) to poszukiwanie mądrości i sensu. Bez niego czymże różnimy się od świetnie przystosowanych na ewolucyjnym rynku (przeżyły już setki milionów lat) karaluchów?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2014