Europa, choć wiekowa, ma wciąż czym kąsać

Polską ocenę realności zagrożenia ze strony Rosji i pilność związanych z tym wyzwań podzielają już nie tylko kraje bałtyckie, ale także Niemcy, Francja oraz Wielka Brytania.
Czyta się kilka minut
Marek Rabij
Marek Rabij

Wici. Ten staropolski termin, oznaczający wezwanie do boju, doskonale pasuje do sytuacji, w której znalazła się Europa po nagłej wolcie w polityce Białego Domu. Druga gospodarka globu i trzecia – gdyby potraktować ją jak jedno państwo – najludniejsza wspólnota polityczna świata próbuje teraz zewrzeć szyki w obronie przed wciąż potencjalnym, lecz już aż nadto realnym zagrożeniem ze strony Rosji.

Komisja Europejska rozesłała wici po unijnych stolicach, wzywając do zwiększenia wydatków na obronność. Na stole leży też oferta zaciągnięcia wspólnego eurodługu na ten cel. Na razie na skromną kwotę 150 mld euro (Pentagon wydaje tyle mniej więcej w dwa miesiące), ale obiecujący jest sam kierunek. Kilka lat temu pomysł wspólnego długu zachodnioeuropejskie stolice, zwłaszcza ta nad Sprewą, nazwałyby federalistycznymi dyrdymałami.

Jeśli wezwanie Brukseli zostanie potraktowane poważnie, za kilka lat potencjał obronny Unii będzie nie do zlekceważenia nie tylko dla 140-milionowej Rosji dysponującej gospodarką porównywalną mniej więcej z hiszpańską. To nie pobożne życzenia, lecz arytmetyka, która pokazuje, że zjednoczona Europa, choć wiekowa, ma wciąż czym kąsać. Na szczegółowy przegląd tego potencjału odsyłam do naszego bloku okładkowego autorstwa Agaty Kaźmierskiej, Wojciecha Brzezińskiego i Szymona Łucyka.

Problem z pospolitym ruszeniem zawsze sprowadzał się jednak do realizmu w ocenie zagrożenia. Słowa Donalda Trumpa, który kolejny raz zapowiada, że na ochronę z mocy artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego nie mogą liczyć ci sojusznicy, którzy w nosie mają artykuł 3. (nakaz rozwijania własnych zdolności obronnych), nadal inną wagę mają w Wilnie czy Tallinie, a inną w Lizbonie.

Ale nawet z tym zastrzeżeniem, można spoglądać w przyszłość z dawką ostrożnego optymizmu, bo polską ocenę realności zagrożenia ze strony Rosji i pilność związanych z tym wyzwań podzielają już nie tylko kraje bałtyckie, ale także Niemcy, Francja oraz Wielka Brytania. W Berlinie nieoczekiwanie możliwe stało się coś, co nie udawało się przez dekady – stanie tu niebawem pomnik polskich ofiar II wojny światowej, o czym pisze Łukasz Grajewski

Dzieje się historia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2025