Edukacja ministra

Jeśli ktoś naiwnie wierzył, że nominacja Dariusza Piontkowskiego na ministra jest sygnałem nowego otwarcia, musiał się zawieść.
Czyta się kilka minut
 / ADAM CHEŁSTOWSKI / FORUM
/ ADAM CHEŁSTOWSKI / FORUM

Nie tylko nie jest – co było oczywiste – znakiem korekty reformatorskiego kursu, który jest nieodwracalny. Nie jest także znakiem jakiejkolwiek refleksji nad sposobem przeprowadzenia reform: Piontkowski już w pierwszych medialnych wypowiedziach zdążył – w ślad za swoją zawsze zadowoloną z siebie poprzedniczką Anną Zalewską – zapewnić, że nie widzi żadnego chaosu w szkole, i że podwójny licealny rocznik to nie problem. Ta nominacja nie jest też zapowiedzią nowego kursu w ewentualnych negocjacjach z nauczycielami: w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF Piontkowski pytany, jak przekona nauczycieli, by we wrześniu nie strajkowali, odpowiedział zgodnie z twardą partyjną linią: „Przekonać ZNP czy nauczycieli?”.

Czym więc ta nominacja jest? Nagrodą dla politycznego prymusa, który cierpliwie zbierał „oczka” w partyjnej punktacji. Piontkowski (rocznik 1964), magister historii i były nauczyciel tego przedmiotu, od początku lat 90. działał w Porozumieniu Centrum, by później zapisać się do PiS. Najpierw radny w Białymstoku, później marszałek województwa (odchodząc dopuścił się przywłaszczenia funkcji publicznej, bo podpisywał dokumenty już nie będąc marszałkiem), poseł, wreszcie z początkiem 2019 r. szef partyjnych struktur na Podlasiu. Światopoglądowo krew z krwi PiS-u. Jeszcze zanim został ministrem, wypowiedział znany jak refren zgranej piosenki pogląd, że „seksualizacja dziecka od drugiego czy trzeciego roku” to „próba wychowania dzieci, które w jakimś momencie zostaną oddane pedofilom”. Już jako minister pogląd ten z całą mocą podtrzymał, nie czując się w obowiązku wyjaśnić, kto miałby polskie dwulatki „seksualizować”, i co to ma wspólnego z pedofilami.

Ta nominacja jest jak promowany przez PiS model edukacji: bądź zdyscyplinowany, nie wychylaj się, wypowiadaj się okrągłymi zdaniami zgodnie z „kluczem odpowiedzi” / „przekazem dnia”, to dostaniesz piątkę / tekę ministra. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2019