Reklama

Dźwiękowe tajemnice

Dźwiękowe tajemnice

12.08.2008
Czyta się kilka minut
Dalekie od błahej ilustracyjności "sonaty różańcowe" Heinricha von Bibera to sztuka najwyższej próby. W Krakowie wykona je wirtuoz barokowych skrzypiec John Holloway.
B

Był człowiekiem uduchowionym, religijnie zaangażowanym, poważnie traktującym chrześcijańskie przesłanie. I kościelną służbę, sprawowaną szczerze i z przekonaniem, której poświęcił artystyczną wrażliwość, kompozytorski talent i wiolinistyczną wirtuozerię. Najpewniej dlatego jego dzieła - zawsze wybitne, w języku muzycznym niby osadzone w swoim czasie, a jednak nierzadko go wyprzedzające - tchną autentyzmem, wiarą przeżytą, głębią modlitewnych uniesień. Heinrich Ignaz Franz von Biber był wszak mistrzem w dźwiękowych transpozycjach biblijnych treści.

Urodził się w czeskim Stražu pod Ralskiem w 1644 r. Wychowany w jezuickim gimnazjum, działał zrazu w kapeli dworskiej arcybiskupa Karla von Liechtenstein-Kastelkorna w Ołomuńcu i Kromieryżu, później przeniósł się do Salzburga. Pełnił tam rozliczne funkcje, był prefektem katedralnej chłopięcej szkoły śpiewaczej, później kapelmistrzem i stolnikiem na arcybiskupim dworze. I choć doceniany za życia, po śmierci w 1704 r. uznany za jednego z najwybitniejszych twórców i skrzypków stulecia, popadł w niełaskę nie tylko dlatego, że w kolejnych wiekach wykonywano głównie muzykę współczesną, lecz przez wzgląd na trudności, które postawił przed instrumentalistami.

Był więc w XX wieku Biber odkrywany stopniowo, jakby z niedowierzaniem, że tak zaawansowane środki wykonawcze zostały zapisane ręką XVII-wiecznego mistrza. Szczególnie jego sonaty skrzypcowe, formalnie zróżnicowane, najczęściej ujęte w ramy wyrafinowanych wariacji, stały się punktem odniesienia dla kompozytorów następnych epok. W utworach pełnych niebanalnych rozwiązań artykulacyjnych, niestosowanych powszechnie rodzajów smyczkowania, figur pizzicato i długich sekwencji staccato, zadziwiających dwudźwięków oraz inteligentnych skojarzeń ilustracyjnych, twórca zacierał granicę między muzyką przynależną przestrzeni sacrum a dźwiękami profanum.

Najznamienitszym przykładem kompozytorskiego kunsztu Bibera jest "Zur Verherrlichung von 15 Mysterien aus dem Leben Mariae", cykl 16 sonat na skrzypce i basso continuo, perła skrzypcowej literatury. Nigdy za życia kompozytora niewydana kompilacja utworów o wyraźnie religijnym rodowodzie, wypływających z inspiracji różańcem, powstała prawdopodobnie w połowie lat 70. Wiele wskazuje na rok 1676, chociaż zaginiona strona tytułowa manuskryptu nie ułatwia czasowej identyfikacji. Prężnie podówczas działający w Europie zakon jezuitów przywracał katolikom po zakończonej wojnie trzydziestoletniej (1618-48) maryjny kult, a salzburskie Bractwo Różańcowe było oczkiem w głowie arcybiskupa Maximiliana G. von Khuenburga.

Aby pełniejsze stało się przeżycie modlitewnego rytuału, ze szczególną atencją odprawianego w październiku, zakonnicy postulowali wsparcie medytacji słowem, obrazem i dźwiękiem. Zgromadzeni w uniwersyteckiej Auli Academica, nie tylko więc odmawiali fragmenty Psałterza Najświętszej Marii Panny, ale przed oczyma mieli malowidła z różańcowymi tajemnicami - częściowo anonimowe, niektóre przypisywane Zachariaszowi Millerowi i Abrahamowi Bloemaertowi. Muzyczne postludia Heinricha von Bibera - którego przywiązanie do jezuitów objawiało się chociażby przyjęciem w hołdzie założycielom zakonu imion Ignaz Franz - czyniły zadość zmysłowi słuchu.

"Sonaty Różańcowe" nie są jedynym opus Bibera poświęconym Matce Jezusa. Do wyjątkowo kunsztownych partytur należą "Salve regina", "Nieszpory Maryjne", "Stabat Mater". Jednak to właśnie introwertyczne, dalekie od błahej ilustracyjności kompozycje skrzypcowe stały się świadectwem sztuki najwyższej próby, rozgrywanej wszak w tle religijnej ceremonii.

Piętnastu sonatom, podzielonym zgodnie z tradycją na trzy grupy tajemnic: radosnych (I-V), bolesnych (VI-X) i chwalebnych (XI-XV), odpowiadają w manuskrypcie ryciny miedziorytnicze, przedstawiające ewangeliczne wydarzenia od zwiastowania dobrej nowiny do zesłania Ducha Świętego oraz Wniebowzięcie i Koronację Marii. Całość wieńczy Passacaglia - monumentalne conclusio na skrzypce solo, prototyp Bachowskich chaconne, której godłem jest wizerunek Anioła Stróża, trzymającego w dłoniach dziecko.

Aby oddać nastrój kolejnych różańcowych tajemnic, wspomóc aurę nabożnej kontemplacji, Biber zastosował po raz pierwszy na tak szeroką skalę skordaturę. Właściwe każdemu utworowi zmiany konwencjonalnego stroju skrzypiec nie służyły jedynie łatwiejszemu wydobyciu przez instrumentalistę skomplikowanej polifonicznej faktury i bogatej harmoniki, ale nade wszystko wpłynęły na kolorystyczną jakość muzyki - kiedy trzeba skupioną, miękką (przejmujące Lamento w scenie agonii Jezusa w ogrodzie Getsemane), innym razem czystą i donośną (taneczno-fanfarowe frazy towarzyszące wniebowstąpieniu Chrystusa).

Są też "Sonaty Różańcowe" świetnym przykładem przywoływania retorycznych figur, owego dźwiękowego kodu o określonych emocjonalnych i semantycznych konotacjach, tak w baroku chętnie stosowanego. Mniej zaś tu elementów ilustracyjnych, chociaż daje się słyszeć trzepot skrzydeł Anioła Gabriela w "Zwiastowaniu" czy wbijanie gwoździ i odgłosy trzęsienia ziemi w "Ukrzyżowaniu". Nie uciekł ponadto kompozytor od symboliki liczbowej. Dowodzi tego chociażby ukryta w zapisie nutowym liczba 33 w "Zmartwychwstaniu", która odwołuje się do wieku Chrystusa.

***

Nieczęsto można usłyszeć cykl "Sonat Różańcowych" Bibera w całości. Rzecz to trudna dla artystów do wykonania, wymagająca doskonałego warsztatu i emocjonalnego skupienia. Szczęśliwie dla krakowian - 15 sierpnia, w Collegium Maius UJ, kościele Karmelitów na Piasku i kościele Dominikanów, brytyjski skrzypek John Holloway, wyśmienity interpretator barokowego repertuaru, wraz z holenderską klawesynistką Marieke Spaans, odkryje dźwięki różańcowych tajemnic Heinricha Ignaza Franza von Bibera.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Muzykolog, publicysta muzyczny, wykładowca akademicki. Od 2013 roku związany z Polskim Wydawnictwem Muzycznym, w 2017 roku objął stanowisko dyrektora - redaktora naczelnego tej oficyny....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]