Reklama

„Dziady” zwykłych ludzi

19.04.2015
Czyta się kilka minut
Według Zadary żyjemy w czasach, w których Mickiewicz nie jest już aktualny jako obserwator codziennej rzeczywistości. Jest aktualny inaczej.
Bartosz Porczyk (Konrad), Marcin Pempuś (duch), Marian Czerski (duch), Bogusław Danielewski (milczący Bóg / stary Polak) w „Dziadach”, reż. Michał Zadara, Teatr Polski we Wrocławiu Fot. Natalia Kabanow / TEATR POLSKI WROCŁAW
W

W tym roku mija dziesięć lat od debiutu Michała Zadary w teatrze. W ciągu dekady wyreżyserował kilkadziesiąt spektakli. Najciekawsze efekty osiągał zawsze w starciach z klasyką, szczególnie polską. To inscenizacjami takimi jak „Ksiądz Marek” Słowackiego (2005), „Wesele” Wyspiańskiego (2006) czy „Odprawa posłów greckich” Kochanowskiego (2007) z impetem wdarł się na polskie sceny, zyskując od razu miano pierwszoplanowego reżysera.
Zrazu podkreślano fakt, że świeże, nieobciążone osadem interpretacji podejście do klasyki reżyser zawdzięcza temu, iż wychował się i wyedukował za granicą. Chodzi jednak o coś więcej, skoro tę świeżość i bezczelność Zadara zachował do dziś. Wystarczy przytoczyć jego wypowiedź dotyczącą Gustawa z „Dziadów”: „Część IV to rodzaj psychoanalizy upiora – wiwisekcja schizofrenika, który zwariował z powodu miłości i popełnił samobójstwo”. W szkole – murowana...

10065

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]