Reklama

Dyzio Marzyciel

19.05.2009
Czyta się kilka minut
Kolega ze szkoły podarował mi płytę rythm and bluesowego zespołu chrześcijańskiego. Sporo klasycznych, ostrych riffów gitarowych, niezła sekcja rytmiczna, w tle elektryczne pianino, no i całkiem niezłe teksty. Ujęła mnie szczególnie piosenka o facecie trwoniącym czas na snuciu marzeń bez szans na realizację. Ot, taki Dyzio Marzyciel, niepotrafiący zapytać samego siebie, jak żyć, aby życia nie zmarnować. Ciągle wpatrzony w niebo.
A

Aż do Zesłania Ducha Świętego uczniowie Jezusa również byli marzycielami. Mesjasz, jakiego oczekiwali, miał być Mesjaszem politycznym. Idealnie pasował do historycznego kontekstu, w jakim się pojawił. Okupacja, słaby system społeczno-polityczny, skorumpowani duchowni i elity religijne. Wszystko to domagało się "Odnowienia Królestwa Izraela". Wprawdzie śmierć na krzyżu nieco skomplikowała całą sytuację, ale ukazywanie się Zmartwychwstałego pozwalało dalej żywić nadzieję na spełnienie się optymistycznego ludzkiego scenariusza. Przecież nikt inny nie byłby tak przekonujący dla wrogów, jak zabity i zmartwychwstały Mesjasz. Wreszcie mógłby udowodnić swoją wyższość. Cały świat uwierzyłby w Niego i Jedynego Boga. Ostateczna rzeczywistość mogłaby się zamanifestować od zaraz.

Sęk w tym, że Boży plan był zaskakująco inny od naiwnych planów ludzkich. Bóg potrzebował...

2779

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]