Dwa słowa

Dobiega końca Synod Biskupów. Gdy to piszę, dokument końcowy jest jeszcze tajemnicą; wolno mi wszakże podzielić się najważniejszymi odkryciami. Odkrycia te dają się ogarnąć kilkoma najprostszymi słowami.
Czyta się kilka minut

Pierwsze z nich to różnorodność. Dość szybko na Synodzie uświadomiono sobie, że nie da się namalować jednego obrazu młodzieży, przystającego do wszystkich kontekstów. My (z „Zachodu”) najchętniej mówimy o młodych zanurzonych w świecie wirtualnym, tymczasem ojcowie synodalni z Afryki mówią, że połowa ich młodych jest niepiśmienna! Ten brak dostępu do edukacji generuje następne problemy: nie mając żadnych perspektyw życiowych u siebie, młodzi Afrykańczycy decydują się na emigrację (ponad 80 proc. młodych z Afryki to migranci) – większa część z nich szuka szczęścia w migracji do krajów zachodnich. Tu jednak pada łatwym łupem ludzi głęboko niemoralnych i – jeśli przeżyją niebezpieczeństwa wędrówki – stają się prawdziwymi niewolnikami (liczbę niewolników w dzisiejszym świecie szacuje się na poziomie 40 mln!).

Ubolewamy, że zachodnia młodzież z trudem odnajduje drogę na niedzielną Eucharystię. Młodzież azjatycka uczęszcza na nią w absolutnej większości (w Wietnamie w 90 proc.); więcej – młodzież azjatycka poświadcza swoją wiarę w sposób radykalny: najgłębsza cisza zalegała na sali synodalnej wtedy, gdy azjatyccy biskupi opowiadali o konkretnych przypadkach męczeństwa młodych ludzi.

Różnorodność stawia znaki zapytania przy tezach, które uznaliśmy już za niekwestionowalne. Jakże jestem Panu osobiście wdzięczny za dar poznania biskupów afrykańskich i azjatyckich; za możliwość bliskiej współpracy z biskupami australijskimi i amerykańskimi.

Drugie słowo to synodalność, a nawet synodalność misyjna. To termin dyscyplinujący metodę działania Kościoła. Kościół jest dla misji, a nie dla siebie samego – Franciszek powtarza to nieustannie. Kościół jest dla ewangelizacji. Ewangelizacja wszakże nie jest „prywatnym” dziełem kogokolwiek. Jest zawsze misją Wspólnoty. Nie jest wszakże taką dopiero na etapie realizacji, jest taką również na etapie refleksji – przygotowania – planowania – rozeznawania.

Ojcowie podkreślali: „synodalność” oznacza „partycypację” – współudział. I współ- odpowiedzialność. Owo „współ-” ma rozmaite wymiary: na trzy dni przed zamknięciem Synodu jego członkowie przeżyli wspólną pielgrzymkę do grobu św. Piotra. Jakieś osiem kilometrów z Monte Mario do Watykanu wędrowali razem (syn-hodos znaczy tyle, co „wspólna droga”) kardynałowie, biskupi, księża, osoby konsekrowane, młodzi audytorzy i młodzież rzymskich parafii.

Synodalność jako metoda życia i misji Kościoła nie kończy się z Synodem. Zostaje zadana nam wszystkim w lokalnych Kościołach. Synodalność oznacza również zasadniczą zmianę perspektywy: przestajemy się zastanawiać nad tym, co Kościół może jeszcze zrobić dla młodych. Zaczynamy rozeznawać, co może zrobić razem z młodymi. Młodzi nie są bowiem jedynie „nadzieją” i „przyszłością” Kościoła. Są jego teraźniejszością. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2018