Droga, Prawda i Życie

W piątek czwartego tygodnia wielkanocnego w Liturgii słyszeliśmy jedno z najważniejszych zdań Jezusa: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem; nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6).
Czyta się kilka minut

Wszyscy wyczuwamy ciężar gatunkowy tych słów; wielokrotnie widzieliśmy je wypisane i ilustrowane w chrześcijańskiej ikonografii; zapewne nie raz wyśpiewywaliśmy je w pieśniach i religijnych piosenkach; wracały do nas podczas modlitwy.

Dobrze, że Liturgia każe nam je ponownie usłyszeć – poczuć ich siłę i świeżość, i zaczerpnąć z nich jeszcze raz, jak ze źródła.

Warto zobaczyć sytuację, w jakiej te słowa padły. Jezus wypowiada je na ostatniej wieczerzy – na moment przed swoim odejściem. Atmosfera jest napięta. Uczniowie przerażeni. Jezus widzi ich strach, i dwukrotnie mówi do nich: „Niech się nie trwoży serce wasze!” (J 14, 1 i 27). Co możesz uczynić, gdy masz do czynienia z człowiekiem, który się boi (a strach apostołów jest strachem poważnym – przed śmiercią: Jego śmiercią, ale i ich. Nie wiedzą, co się wydarzy, i są pełni lęku)? Jak możesz pomóc? Jakie jest lekarstwo na ludzki lęk? Zwłaszcza ludzki lęk przed śmiercią? Przed końcem? Przed tym, co nieodwracalne?

Jezus nam uświadamia, że odpowiedzią na czyjś lęk może być nasza obecność. Nie teoria, nie nowa wiedza, lecz komunia.

Przerażonym uczniom Jezus nie mówi: jest droga (wyjścia), jest prawda (o waszej sytuacji), istnieje życie – wszystko to znam, i mogę Wam opowiedzieć… Nie. On mówi: Jestem z wami. Jako droga, prawda i życie. W moim byciu z Wami – we wspólnocie ze Mną – możecie doświadczyć drogi, prawdy i życia.

Nie wygłasza abstrakcyjnych, nawet najsłuszniejszych teorii – po prostu jest. Bo taka jest dyscyplina rządząca takimi momentami: nie możesz pomóc słowem wypowiedzianym z bezpiecznego dystansu – musisz być. Musisz się zaangażować. Pomocą jesteś ty – liczy się to, że jesteś, i kim jesteś. A nie teoretyczna wiedza, jaką posiadasz.

I tu dotykamy drugiego znaczenia Jezusowego logionu: „Ja jestem drogą, i prawdą, i życiem”.

Oczywiście, Jezus przyszedł, aby pokazać nam drogę (do Ojca); aby objawić nam prawdę; aby otworzyć nas na doświadczenie prawdziwego życia. Zna i ogłasza jedno i drugie, i trzecie. Jednocześnie On sam jest drogą, prawdą i życiem. To znaczy, że między orędziem, które przynosi, a tym, kim sam jest, można postawić znak tożsamości. Jezus najgłębiej utożsamia się z tym, co ogłasza. To, o czym mówi do nas, jest Jego wewnętrzną prawdą.

Nie ma w Jego postawie żadnej dwuznaczności, niespójności czy zafałszowania. Jest sam Orędziem, które ogłasza.

Tak więc nie wystarczy znać lub wiedzieć i mówić o „drodze, prawdzie i życiu”.

Trzeba tę wiedzę najpierw uczynić swoją własną wewnętrzną prawdą – stylem i sposobem własnego życia; własnym DNA – trzeba stać się tym, co poznałem.

A następnie – skoro już chcę się tym podzielić z innymi – zaryzykować komunię z potencjalnym adresatem. Nie bać się tego, co papież opisuje ulubionymi przez siebie słowami: „bliskość”, „towarzyszenie”, „dotknięcie”, „czułość”.

To wezwanie do podwójnej miłości: poznanej prawdy i osoby, której chcę ją przekazać.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2018