„Prezydent zapowiedział, że chce wytępić oszustwa, marnotrawstwo i nadużycia przy użyciu skalpela, a nie topora. Ludzie nie powinni marnować energii na plotki i spekulacje” – tak nominowany na szefa NASA miliarder Jared Isaacman skomentował doniesienia o planie zdziesiątkowania agencji, której sterów jeszcze nawet nie zdołał objąć.
Trudno się jednak dziwić naukowcom, którzy przestrzegają przed nadchodzącą rzezią w agencji. Dotychczasowe działania Trumpa i kierującego Departamentem Efektywności Rządowej (DOGE) Elona Muska pokazują, że do amerykańskiej nauki i edukacji zabrali się nie skalpelem, a piłą mechaniczną.
Na co nie stać już NASA
Według źródeł portalu „Ars Technica” dyrektor Białego Domu ds. Zarządzania i Budżetu Russell Vought planuje obcięcie wydatków na badania naukowe w NASA o 3,9 mld dolarów, czyli o połowę. „Jeżeli ten plan zostanie wdrożony, będzie to dla nauki o kosmosie w USA wydarzenie na skalę wielkiego wymierania” – pisze Casey Dreier, szef polityki kosmicznej w The Planetary Society.
Mówi się, że NASA może zostać zmuszona do zakończenia misji międzyplanetarnych czy wyłączenia teleskopu Hubble’a. Cięcia dotkną także badań nad zmianami klimatycznymi – satelity agencji dostarczają kluczowych informacji o stanie planety.
Medycyna i badania klimatu niepoprawne politycznie
Cięcia to nie wypadek przy pracy, lecz rezultat planu przygotowywanego od lat przez stronników Donalda Trumpa. Kierowany przez Voughta prawicowy think tank Center For Renewing America (CFRA) już w 2022 r. ogłosił projekt masowych zwolnień i cięć w amerykańskich ośrodkach naukowych, zwłaszcza tych, które mają cokolwiek wspólnego z badaniem zmian klimatu, ale też m.in. prowadzą badania biomedyczne, które – wedle CFRA – mają wykazywać „lewicowy skręt”.
Przykład? Podczas niedawnego przemówienia przed Kongresem prezydent Trump zżymał się, że poprzednia administracja wydała 8 mln dolarów na „stworzenie transpłciowych myszy”. Tyle że granty przyznano, ale na myszy… transgeniczne. Czyli takie, które dzięki zmodyfikowanemu DNA służą za modele chorób u ludzi. Te konkretne miały służyć badaniom m.in. wpływu terapii hormonalnych na ryzyko raka piersi, reakcję na szczepionki przeciw HIV, objawy astmy oraz płodność.
Cięcia przeprowadzone w ciągu niewiele ponad miesiąca od objęcia przez Trumpa urzędu dotknęły także Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH), największą na świecie instytucję przyznającą granty na badania biomedyczne. NIH dysponowały dotąd budżetem na granty w wysokości 47 mld dolarów – 25 razy większym od kolejnego co do wielkości fundatora, pozarządowej organizacji Wellcome Trust z siedzibą w Londynie. Rezultatem finansowanych przez NIH grantów było 1,3 mln publikacji naukowych i odkrycia dotyczące np. immunoterapii przeciwnowotworowej, terapii HIV czy malarii. Instytuty miały udział w opracowaniu 354 z 356 leków zatwierdzonych do wykorzystania w USA w latach 2010-2019.
Nowe kierownictwo agencji podjęło decyzję o cofnięciu setek grantów, a nowe będą przyznawane na innych zasadach. Naukowcy będą mogli przeznaczyć zaledwie 15 proc. środków na koszty pośrednie, czyli np. utrzymanie laboratoriów, administrację czy korzystanie z zewnętrznych platform sekwencjonowania genów. Dla wielu ośrodków naukowych oznacza to po prostu bankructwo.
Odczujemy też chaos, jaki ogarnął jedną z najważniejszych na świecie agencji zajmujących się monitorowaniem atmosfery i oceanów. NOAA odpowiada nie tylko za badania klimatu, ale też za ostrzeganie przed huraganami czy tornadami. Agencja zwolniła już jedną czwartą pracowników, w tym m.in. załogi należących do agencji samolotów, które wlatują w serca huraganów w celu gromadzenia danych pomagających prognozować zachowanie sztormów.
Edukacja zbędna rzecz
We wtorek 11 marca połowę pracowników zwolnił Departament Edukacji. Rano dowiedzieli się, że do końca dnia mają opuścić biura i że to ich ostatni dzień pracy. Trump jeszcze podczas kampanii zapowiadał, że zamierza przekazać wszystkie decyzje dotyczące szkolnictwa władzom stanowym. Pracownicy departamentu ostrzegają jednak, że to może oznaczać koniec stypendiów federalnych i wsparcia dla najuboższych uczniów.
„Dzisiejsza redukcja etatów odzwierciedla zaangażowanie Departamentu Edukacji w efektywność, odpowiedzialność i zapewnienie, że zasoby są kierowane tam, gdzie mają największe znaczenie: do uczniów, rodziców i nauczycieli” – oświadczyła sekretarz edukacji Linda McMahon, wcześniej znana głównie jako szefowa… federacji wrestlingu.
Pekin korzysta z okazji. Wielu zwolnionych z pracy i pozbawionych grantów amerykańskich uczonych dostało w ciągu ostatnich dwóch tygodni reklamy zachęcające do podjęcia pracy w Chinach. „W Shenzhen czekają na was nieograniczone możliwości rozwoju” – zachwala jedno z ogłoszeń. Dla wielu specjalistów od biotechnologii, sztucznej inteligencji czy kosmosu to może być propozycja trudna do odrzucenia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















