Reklama

Ładowanie...

Do kogo mówił Janukowycz

19.09.2006
Czyta się kilka minut
Chyba nikt się nie spodziewał, że przybywając do Brukseli premier Ukrainy padnie przed przywódcami struktur euroatlantyckich na kolana. I Wiktor Janukowycz nie padł, choć lista polityków, z którymi się spotkał, onieśmieliłaby niejedną głowę państwa: unijna komisarz Benita Ferrero-Waldner, sekretarz generalny NATO Jaap de Hop Scheffer, Javier Solana, Günter Verheugen, premier Belgii... Przywódcy Zachodu najwyraźniej chcieli dowiedzieć się, kim jest polityk, który jeszcze dwa lata temu wydawał się skończony, a teraz znacząco zmienił układ sił we Wschodniej Europie. Janukowycz nie miał dla nich żadnej niespodzianki. Powtórzył to, co mówi od dawna w Kijowie: nad członkostwem Ukrainy w NATO jego rząd nie zamierza pracować w pocie czoła. Że w Uniwersale Jedności Narodowej fundującym rządzącą koalicję zapisano, iż jednym z jej długoterminowych celów jest wejście Ukrainy do Sojuszu? Przecież Janukowycz nie powiedział, że jest przeciw NATO, lecz że należy nieco się wstrzymać. A że ta pauza ów cel odkłada na święty nigdy... Tak naprawdę słowa Janukowycza nie zmieniają międzynarodowej pozycji jego kraju: o wchodzeniu do NATO nie chcą słyszeć Ukraińcy, o przyjęciu Ukrainy Unia Europejska nawet nie myśli. Najważniejsze, że Janukowycz do Brukseli w ogóle poleciał, że został tam poważnie potraktowany, a swoich rozmówców starał się nie wystraszyć.
A

Ale powód do niepokoju jest. Wypowiedź premiera Ukrainy rozpatrywać należy w kontekście wewnątrzukraińskiej polityki. Wspomniany Uniwersał zakłada, że decyzję o członkostwie w NATO podejmie naród w referendum. Wynik referendum można przewidzieć choćby dlatego, że władze w Kijowie do tej pory nie były w stanie zorganizować konkursu na kampanię informacyjną o NATO, choć przeznaczono na nią milion dolarów. Janukowyczowi to nie wystarczało: ideę szybkiej integracji z Sojuszem musiał pogrzebać osobiście, i to w Brukseli, gdzie znajduje się kwatera główna NATO. Ta deklaracja to nie tylko sygnał dla Zachodu, ale też zapowiedź lojalności wobec Moskwy. A przede wszystkim pokazanie - na oczach wyborców - prezydentowi Juszczence miejsca w szeregu. Polityka zagraniczna i obronna to wedle ukraińskiej konstytucji domena prezydenta i jego ministrów, ale od momentu objęcia fotelu premiera...

1425

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]