Dlaczego Jezus schronił się wśród pogan?

Kluczową metodą misji jest dialog. Nie ma go tam, gdzie mówić chce tylko jedna strona, przekonana, że jest „depozytariuszem prawdy” i że od nikogo nie może się niczego dowiedzieć.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

Jezus „podążył w okolice Tyru i Sydonu” (Mt 15, 21nn). To jeszcze nie misja ewangelizacyjna; Kananejce, pogance, która prosi Go o uzdrowienie córki, mówi: „Posłany jestem tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”, a gdy ona nie ustępuje, dodaje twardo: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniakom”.

Najwyraźniej nie przyszedł tu, by przepowiadać Słowo czy czynić znaki. On nie tyle podejmuje wyprawę w świat pogan, co odsuwa się od świata zamieszkanego przez Lud Boga. W Mateuszowym tekście nie ma słowa „podążył”, lecz raczej „oddalił się”, „wycofał” (gr. anechoresen). Jezus chroni się wśród pogan. Dlaczego? Gdyż w świecie Ludu Boga właśnie się zderzył z niewiarą, wrogością i obłudą (zob. Mt 15, 1-20). Przywódców Ludu (faryzeuszy) nazywa „ślepcami” i „roślinami, których nie posadził Jego niebieski Ojciec”. Nie ucieka od swojej misji, ale najwyraźniej chce od niej odpocząć, nabrać sił i entuzjazmu.

Paradoksalnie, w pogańskim świecie spotyka ludzi, którzy zadziwiają Go swoją wiarą. Postawa Kananejki wyrywa z Jego ust pochwałę: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara!”. Zaraz potem Jego zachwyt rozszerza się na cały tłum pogan, którzy z cierpliwością, oddaniem i skupieniem „trwają przy Nim”, a widząc znaki, „wychwalają Boga Izraela”. W ten sposób pobyt Jezusa wśród pogan staje się przygotowaniem przyszłej misji, a nawet jej pierwszym etapem.

Wszystko to stanowi ważną lekcję dla nas, którzy żyjemy w świecie coraz bardziej pogańskim – ze świadomością posłania do tego świata przez Jezusa. Od czego musi się ona zacząć? Od zobaczenia w „poganach” postaw i wartości właściwych dla prawdziwej wiary. Ważne, by zanim zaczniemy głosić Chrystusa, zobaczyć dobro w ludziach, zobaczyć w nich działającego Boga. Zanim będziemy „głosić” i „kazać”, dobrze jest posłuchać i popatrzeć.

Papieże podkreślają, że kluczową metodą misji jest dialog. Nie ma go tam, gdzie mówić chce tylko jedna strona, przekonana, że jest „depozytariuszem prawdy” i że od nikogo nie może się niczego dowiedzieć. A przecież kiedy Jezus odkrywa głębię wiary Kananejki, odkrywa tym samym wielkość działania Boga w jej życiu. To nie „ciało i krew” objawiły jej prawdę o Nim (że jest Mesjaszem i Panem), lecz „Ojciec, który jest w niebie” (Mt 16, 17).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Logika misji