Zaskoczyć Jezusa

Czy wolno mi wychodzić z ewangelizacją do ludzi, którymi tak naprawdę nigdy się wcześniej nie zainteresowałem?
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka (…), i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. I powiedział do niej Jezus: Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom. Ona Mu odparła: Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach. On jej rzekł: Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę” (zob. Mk 7, 24 - 30).

Okolice Tyru i Sydonu to już świat pogański. Jezus idzie do pogan! Nie chce jednak, by ktokolwiek o tym wiedział; chce być w ukryciu. W takim razie: po co idzie?! Skoro nie chce być widziany?

Nie chce nauczać. I najwyraźniej nie chce niczego szczególnego czynić. Nie chce tam niczego zdziałać – to właśnie mówi do swojej rozmówczyni: to nie jest czas, by karmić pogan – jeszcze „dzieci” się nie nasyciły. Przyjdzie kiedyś moment misji do pogan – do „wszystkich narodów” (Mt 28, 19) i do „wszelkiego stworzenia” (Mk 16, 15); ale teraz jeszcze jest do niego daleko. Po co więc tam poszedł?

A może poszedł tam po prostu, aby w tym pogańskim świecie najzwyczajniej pobyć przez jakiś czas? Nie żeby od razu nauczać, ale – przeciwnie – żeby się nauczyć! Nauczyć się tamtego świata i tamtych ludzi. Poznać ich. Pomieszkać wśród nich. Być obecnym! Posłuchać. Zobaczyć, jak i czym żyją. Odkryć, co jest dla nich ważne. Co im dodaje sił, a co ich zniechęca. Jak oceniają dobro i zło. W co wierzą. Jaki wyznają świat wartości.

Nie chce nic spektakularnego robić; chce raczej zobaczyć ich w działaniu: w jaki sposób pracują i jak odpoczywają; jak świętują; o co się starają; czemu poświęcają swój trud i życie. Jacy są? Kim są?

Jeśli poszedł tam z takimi pytaniami, to pierwsza otrzymana odpowiedź musiała zrobić na Nim potężne wrażenie! Spotkał kobietę – pogankę – której wiara przerosła wszystko, co wcześniej zobaczył w Izraelu – w ludziach od pokoleń należących do Ludu Bożego.

Myślę o tym, czy wolno mi wychodzić z ewangelizacją (ze słowem pouczenia i z czynem – również sakramentalnym) do ludzi, którymi tak naprawdę nigdy się wcześniej nie zainteresowałem?! Nigdy wcześniej nie chciałem z nimi pobyć. Zatrzymać się i wśród nich pomieszkać. Posłuchać ich. Przypatrzeć się. Być blisko. Nauczyć się ich i tego, co dla nich ważne.

Czy mam prawo głosić im Słowo i czynić dla nich Znaki?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Zaskoczyć Jezusa