Jezus nie odmawia pokarmu „psom”, tzn. poganom

Kiedy przyjrzymy się tej historii dokładnie, okaże się, że nic nie jest takie, na jakie wygląda na pierwszy rzut oka.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

Chcę się podzielić komentarzem o. Timothy’ego Radcliffe’a do Ewangelii o spotkaniu Jezusa z Syrofenicjanką (Mk 7, 24-30; Mt 15, 21-28). Słysząc tę Ewangelię, zwykle jesteśmy w szoku. Nie rozumiemy, dlaczego Jezus nie odzywa się ani słowem do kobiety zrozpaczonej dramatem jej córki; a kiedy się wreszcie odzywa, mówi: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom”. Dlaczego ją najpierw zbywa, a potem obraża? Za odpowiedź nie wystarczy raczej zdanie: „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”.

O. Radcliffe (dopiero co ogłoszony kardynałem) zwrócił uwagę, że trzeba czytać tę Ewangelię w jej najbliższym kontekście. Jezus nie odmawia pokarmu „psom”, tzn. poganom. Cztery wersety później w zapisie Mateuszowym (Mt 15, 32-39) nakarmi chlebem i rybami tłum pogan („cztery tysiące mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci”). Dokładnie tak samo, jak rozdział wcześniej (Mt 14, 13-21) nakarmił pięć tysięcy Żydów razem z ich żonami i dziećmi. Tak więc najwyraźniej towarzyszymy Jezusowi na drodze ważnego przejścia od jednej do drugiej misji: od Żydów do pogan. W jaki sposób ono się dokonuje?

Najpierw właśnie dzięki milczeniu. Milcząc, Jezus nie zamierza okazywać lekceważenia krzyczącej za Nim kobiecie. Przeciwnie: w ciszy rozeznaje całe wydarzenie, także jej sytuację i działanie, jakie powinien podjąć. W ciszy – nie znaczy jedynie w skupieniu, ale także na modlitwie przed Ojcem. Nie reaguje natychmiast, ale rozeznanie, które uzyskuje, poprowadzi Go ku zmianie, która dotyczyć będzie nie tylko jej (jako wyjątku), ale wielu (tak naprawdę: wszystkich) ludzi.

No i jeszcze logion o „psach”. Jak przypomniał o. Timothy, były to dla Żydów zwierzęta nieczyste. Ale nie dla Syrofenicjan! W Aszkelonie znaleziono cały starożytny cmentarz ze szkieletami ok. 700 małych, domowych psów, obok szkieletów kamienne pomniki z ich przedstawieniami. Najwyraźniej dla Syrofenicjan psy były przyjaciółmi, cenionymi i na swój sposób kochanymi. Być może więc, mówiąc o psach, Jezus nie wyraża pogardy, lecz przeciwnie, rozmawiając z Syrofenicjanką, próbuje wejść w jej kategorie myślenia i postępowania? Wtedy rzeczywiście mielibyśmy do czynienia z prawdziwym misyjnym przejściem – z Jezusowym wejściem w świat pogan nie tylko geograficznym, ale prawdziwie personalistycznym.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Jak Jezus rozeznaje