Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dialogiczne oblicze chrześcijaństwa i islamu

Dialogiczne oblicze chrześcijaństwa i islamu

05.02.2019
Czyta się kilka minut
Papież Franciszek i jeden z największych muzułmańskich autorytetów podpisali wspólną politycznie radykalną i teologicznie przełomową deklarację.
Papież Franciszek i Wielki Imam uniwersytetu Al-Azhar, Sheikh Ahmed al-Tayeb po podpisaniu wspólnej deklaracji. Abu Zabi 4 luty 2019 r. / FOT. VINCENZO PINTO/AFP/East News
Papież Franciszek i Wielki Imam uniwersytetu Al-Azhar, Sheikh Ahmed al-Tayeb po podpisaniu wspólnej deklaracji. Abu Zabi 4 luty 2019 r. / FOT. VINCENZO PINTO/AFP/East News
C

Czyż nie jest tak, że chrześcijanie są bardziej skłonni do dialogu niż wyznawcy innych religii, a zwłaszcza wyznawcy Islamu? Takie pytanie często można usłyszeć w kręgach sceptycznych wobec dialogu międzyreligijnego. Odpowiedzieć na to pytanie nie jest prosto, ale odpowiedź wydaje się raczej negatywna.

Islam nie posiada jednego, centralnego autorytetu – analogicznego do urzędu papieskiego w katolicyzmie. Poszczególni imamowie są od siebie formalnie niezależni. Jednak nie wszyscy cieszą się takim samym poważaniem. Jeśli zaś szukać jakiegoś ośrodka, który byłby słuchany w większości muzułmańskiego świata, to jest to na pewno starożytny, kairski uniwersytet Al-Azhar i jego Wielki Imam.

I właśnie w poniedziałek Wielki Imam uniwersytetu Al-Azhar podpisał wspólnie z papieżem Franciszkiem deklarację „O ludzkim braterstwie”. Jest to dokument o niebagatelnym znaczeniu nie tylko ze względu na swoich sygnatariuszy, ale także z powodu treści, które zawiera.

Treść ta posiada niewątpliwie wymiar polityczno-społeczny. Papież i imam stają zdecydowanie po stronie słabych i ubogich tego świata, którzy są ofiarami wielkich ekonomicznych interesów i politycznych gier powiązanych z wyzyskiem i przemocą, z niesprawiedliwością i z wojną. 

Przypominają prawo dzieci do wzrastania w stabilnych rodzinach, do odpowiedniego pożywienia i do edukacji. Dopominają się także o zagwarantowanie kobietom pełni wolności i praw politycznych.

Bardzo ciekawy jest motyw, w którym Franciszek i szejk al-Tayyeb przekonują, że warto skończyć z kategorią „mniejszości” (społecznej czy religijnej) – gdyż łatwo staje się ona narzędziem poniżania i wykluczenia – a rozwijać wizję pełnego obywatelstwa (tj. pełnych praw) wszystkich członków społeczeństwa.

Ów wymiar polityczny deklaracji jest, oczywiście, ściśle spleciony z wymiarem religijnym. Religijna w swoich źródłach jest koncepcja „sprawiedliwości opartej na miłosierdziu”, o której piszą imam i papież. Obaj sygnatariusze dokumentu wyraźnie też uznają, że wszelkie powiązanie religii z przemocą – a zwłaszcza terroryzm – jest wynikiem połączenia błędnego rozumienia świętych tekstów oraz polityki powiązanej z negatywnymi czynnikami społecznymi, jak głód, ubóstwo, niesprawiedliwość, opresja i duma. 

Mamy tu jednak do czynienia z instrumentalizacją religii, „Bóg bowiem – piszą papież i imam – Wszechmocny, nie potrzebuje, by Go bronić i nie chce, by Jego Imię było wykorzystywane przez kogokolwiek do terroryzowania ludzi”. Dlatego właśnie autentyczne nauczanie religijne prowadzi do zakorzenienia w wartościach takich jak pokój, wzajemne zrozumienie, braterstwo i harmonijna koegzystencja.

Religijne aspekty treści deklaracji „O ludzkim braterstwie” mają nie tylko znaczenie polityczne, ale zawierają także rewolucyjny ładunek teologiczny. Znajduje się tam bowiem wyraźne uznanie pozytywnej wartości pluralizmu religijnego: „Pluralizm i różnorodność religii, koloru skóry, płci, ras i języków są chciane przez Boga w Jego mądrości przez którą stworzył On rodzaj ludzki”. Z punktu widzenia katolickiego magisterium Ecclesiae jest to stwierdzenie przełomowe. Tym bardziej, że idzie za nim stwierdzenie następne: „Ta boska mądrość jest źródłem, z którego płynie wolność wyznania i wolność do bycia różnymi”.

Warto mieć świadomość radykalnych konsekwencji powyższej myśli. Jeśli wielość i różnorodność religii wypływa z woli i mądrości Boga, to znaczy, że nie chce On sytuacji – i nie jest więc ona ideałem – w której wszyscy ludzie stali by się chrześcijanami lub muzułmanami (albo wyznawcami jakiejkolwiek jednej religii).

W konsekwencji – jak są tego świadomi sygnatariusze deklaracji – wolność wyboru wiary zakorzeniona jest właśnie w przez Boga chcianej i wymyślonej religijnej różnorodności. Nie jest więc niczym złym, jeśli ktoś wybiera inny sposób czczenia Stwórcy niż nasz i inną drogę do Niego niż ta, którą my idziemy. 

Dlatego właśnie – podkreśla podpisana w Dubaju deklaracja – najwłaściwszym sposobem odniesienia między wyznawcami różnych religii jest dialog, prowadzący do wzajemnego zrozumienia, kultury tolerancji, akceptacji innego i wspólnego życia w pokoju. Dialog taki ma sens nie tylko społeczny (choć ten nie jest bez znaczenia) - jest zbliżaniem się do siebie przestrzeni duchowych wartości. 

Z punktu widzenia dotychczasowego nauczania kościelnego magisterium, podpisana przez papieża deklaracja jest teologicznie rewolucyjna. Zawiera bowiem idee, które, jak dotąd, rozwijali teologowie osobiście zaangażowani w dialog międzyreligijny, ale raczej przez watykańskie kongregacji krytykowani. Teraz w podobny dialog – i wyrażając podobne idee – angażuje się w imieniu całego Kościoła Katolickiego sam Biskup Rzymu.

Jego partnerem zaś w tym zaangażowaniu jest jeden z największych muzułmańskich autorytetów. Ujawnia się więc w tym wydarzeniu także dialogiczne i otwarte oblicze Islamu. Warto zatem, by spełniło się pragnienie rzymskiego papieża i imama Al-Azhar, aby deklaracja „O ludzkiem braterstwie” „była przedmiotem lektury i refleksji w szkołach, uniwersytetach i ośrodkach formacji”. Być może przyczyni się to choć trochę zbliżenia się do siebie „wszystkich, którzy wierzą, że Bóg stworzył nas, byśmy się rozumieli, współpracowali i żyli jak bracia i siostry, którzy się kochają”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Użycie epitetu "starożytny" w ostatnim zdaniu drugiego akapitu tekstu wprowadza w błąd. Meczet i należąca do niego uczelnia Al-Azhar został założony w X w. n.e., w czasach rządów ismailickiej (szyickiej) dynastii Fatymidów w Egipcie i nie ma ze starożytnością nic wspólnego.

Problem z wielkim imamem Ahmedem al-Tayebem i całym Uniwersytetem Al-Azhar jest taki, że rzeczywiście od 2-3 lat al-Tayeb usiłuje uchodzić za ugodowca z innymi religiami (a przynajmniej chrześcijaństwem i buddyzmem, bo jeśli chodzi o judaizm, to na razie się na to nie odważył), ale jego retoryka często jest odmienna na poziomie międzynarodowym i międzyreligijnym, a tym skierowanym wyłącznie dla muzułmanów. Na przykład w 2016 r., 3 tygodnie po poprzednim spotkaniu z papieżem Franciszkiem, w serii ramadanowych kazań stwierdził, że apostazja może być karana śmiercią (https://euroislam.pl/dialog-dialogiem-ale-apostazje-nalezy-karac-smiercia/). Poza tym, jeśli chodzi o egipskie podręczniki szkolne, w początkach 2018 r. Uniwersytet Al-Azhar rozpoczął szeroko reklamowaną na potrzeby zachodnich mediów kampanię informacyjną o konieczności wspólnego życia chrześcijan i muzułmanów w Egipcie. W tym samym czasie rektor osobiście nakazał usunięcie z podręczników wszelkich treści o chrześcijanach i historycznym pokojowym współistnieniu religii w Egipcie (https://www2.memri.org/polish/dwie-twarze-egipskiego-al-azhar-promowanie-dobrej-woli-i-tolerancji-wobec-chrzescijan-w-swiatecznej-kampanii-informacyjnej-ale-odmawianie-robienia-tego-samego-w-programach-szkolnych/10215). Nie wygląda na to, by tym razem miało być inaczej - czyli oficjalnie, w świetle kamer, trwa udawanie "dobrego muzułmanina", podczas gdy w praktyce nauczania islamu cały czas edukuje się muzułmanów do konfliktu i nienawiści do reszty świata.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]