Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Diabeł nie jest projekcją

Diabeł nie jest projekcją

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Do istnienia osobowego zła przekonują bardziej święci niż egzorcyści i ich egzorcyzmy.
ZYGMUNT JANUSZEWSKI
C

Co jakiś czas media karmią nas bulwersującymi świadectwami osób poddawanych w bezmyślny sposób egzorcyzmom (ostatnio czyni to „Duży Format”). Po lekturze takich tekstów odczuwamy silną pokusę, aby w imię solidarności z ofiarami oraz w imię wiary opartej na rozumie uznać diabła za religijny zabobon. Sęk w tym, że w taki sposób stajemy się ofiarami podobnej ignorancji, co zastępy egzorcystów trywializujących tajemnicę zła. Zamiast zbliżyć się do Boga poprzez doświadczenie świętych i samego Jezusa, kręcimy się wokół tradycyjnego obrazu diabła stworzonego na nasz obraz i podobieństwo, a więc na nasze potrzeby.

Przykład Franciszka

Papież Franciszek nie unika tematu zła osobowego i – co ciekawe – wskazuje go tam, gdzie my zgodzilibyśmy się na kompromis ze świecką mentalnością. Trudno jednak Franciszka posądzić o bycie naczelnym demonologiem Kościoła. Jeszcze jako kardynał...

9702

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tak sobie myślę,że może ten dylemat wynika z faktu, że zły, stworzony pierwotnie jako osoba - czyli odrębna jaźń zdolna do relacji z Bogiem, tę zdolność relacji odrzucił, przez co skazał się na absolutną samotność i w tym sensie przestał być osobą. Z tego powodu jest postrzegany przez wiele kultur, jako ślepa siła, coś jak grawitacja, tylko że bez aspektów pozytywnych. Jemu nie tylko nie zależy na relacji z drugą osobą, ale zależy mu żeby nikt z nikim nie miał jakiejkolwiek relacji, żeby każdy skończył w piekle samotności.

A jak na przykład tak sobie myślę, że zło i dobro to jak dwie strony TEJ SAMEJ monety. I jedno bez drugiego nie istnieje, ba - jedno drugiego jest przyczyną i warunkiem koniecznym. Nie trzeba być filozofem ani doktorem kościoła by zauważyć, że w przyrodzie ani zło ani dobro nie występują. Nie ma, koniec kropka. Tak samo nie ma niskiego bez wysokiego, ani ładnego bez brzydkiego. Drzewo jest wysokie czy niskie? Prawidłowa odpowiedź: drzewo JEST. Lew pożera antylopę. Dobrze czy źle? itede, itepe [intrygująco na tym tle brzmią słowa z tekstu x. JP: "demon ujawnia się dopiero w obliczu dobra"]. Człowiek [jego umysł] dopiero wprowadził ten dualistyczny podział. Podział który zamazuje obraz świata miast go rozjaśniać. Ja oczywiście tego nie wymyśliłem, a jeśli nawet to nie pierwszy. Koncepcja dualistycznego opisu niedualnego świata i wszystkie tego konsekwencje rozpracowane są już w dziełach starożytnych mistrzów Wschodu i ich współczesnych uczniów. 'Nasze' zło i Zły [tak samo jak dobro oraz Dobry, oczywiście] to koncepty stworzone jako próba opanowania skutków tej niefortunnej dychotomii +++ p.s. Księdza JP nie tylko jako jezuitę cenię i szanuję. Jednak w powyższym tekście zrobił wiele, aby pisząc dużo nie opisać de facto nic albo bardzo niewiele. Rabin Skórka, papież Franciszek i x. JP z góry zakładają - no bo muszą - że człowiek MA wolną wolę, że sam jako JA - CZŁOWIEK I OSOBA - decyduje i kieruje swoim życiem. Naprzeciw niego zaś stoi to dziwne CÓŚ, osobowe też ale nie wiadomo jak i czy na pewno, i tylko czeka na przebłysk dobra u tego JA, by się samemu objawić, choć de facto jedynie w postaci efektów działania tegoż JA i jedynie w jego głowie. Jednym słowem - dużo słów, mało konkretów. Teologia stosowana. Ja zaś rad bym przeczytać księdza jako psychologa konkretny komentarz do tych wyników badań neuronauk, które wskazują na wyłączna rolę mózgu w podejmowaniu decyzji oraz na temat zaburzeń [patologii] w pracy mózgu powodujących zmiany w naszym postrzeganiu świata i reagowaniu na bodźce zeń płynące. Odważny komentarz, bez dogmatycznych założeń i ograniczeń.

Ksiądz Jacek Prusak ma rację: diabeł nie jest projekcją czy Jungowskim cieniem [jak twierdził ponoć generał jezuitów]. Determinacja, by pełnić zawsze najświętszą wolę Boga, a w tym również zgodzić się na własne ograniczenia i małość, sprowokuje ów byt osobowy do kontrataku.Jego cechą rozpoznawczą jest nienawiść.Nienawidzi ludzi, szczególnie ludzi poświęconych Bogu.Nawet ich potrafi przeciągnąć na "ciemną stronę mocy". Znajdzie sojusznika wszędzie tam, gdzie graczem bywa egoizm, pycha, zawiść, okrucieństwo,chciwość, głupota... Jako ojciec kłamstwa zło przedstawi jako dobro,wykorzystując ludzką naiwność i pychę. Jest znakomitym strategiem, często atakuje niespodziewanie i człowiek nie może z nim podjąć równorzędnej walki bez wsparcia łaski Bożej."Bojowaniem jest nasz byt podniebny", toteż każdy chrześcijanin [człowiek wiary] to żołnierz na polu walki. Tworzenie iluzji dobrobytu, dobrostanu, "wizji łagodnego, sielskiego chrześcijaństwa" czy opisywanie diabła jako efekt patologii w pracy mózgu to kolejne jego kłamstwo, które zresztą znajduje wielu wyznawców.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]