Reklama

Ładowanie...

Demokracja zdalnie sterowana

z Tokio
08.06.2003
Czyta się kilka minut
Na początku w Waszyngtonie nie było zgody co do demokratyzacji Japonii po 1945 r. Wydawało się, że górę weźmie stanowisko Departamentu Stanu i skupionych w nim ekspertów. Ci, biegli w języku japonofile, uważali, że demokracja i japońska kultura wzajemnie się wykluczają.
B

Były ambasador w Tokio Joseph Grey, doradzając prezydentowi Trumanowi, mówił: „W dłuższej perspektywie maksimum, na co możemy liczyć w Japonii, to monarchia konstytucyjna. Doświadczenie pokazuje, że demokracja nigdy się tam nie przyjmie”. Lingwista Eugene Dooman podkreślał feudalne i konformistyczne cechy japońskiego społeczeństwa, w którym „góra formułuje cele i zamierzenia, a dół się do nich posłusznie nagina”.

Po drugiej stronie barykady stali tzw. be-hawioryści, zespół psychiatrów, antropologów i socjologów, próbujący od ataku na Pearl Harbour zgłębiać tajniki japońskiej psychiki. Z badań wynikało, że Japończycy nie posiadają wprawdzie trwałych wartości (wszystko zależy od kontekstów), ale właśnie dlatego można będzie im wszczepić demokrację, szczególnie, gdy tak każe cesarz. W tym samym duchu, choć wychodząc z odmiennych przesłanek, wypowiadali się intelektualiści i...

16094

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]