Deficyt znika

Wicepremier Mateusz Morawiecki ma powód do zadowolenia: dziura w kasie państwa chwilowo została zasypana. Taka sytuacja nie potrwa jednak długo.
Czyta się kilka minut
FOT. LESZEK KOTARBA/EASTNEWS /
FOT. LESZEK KOTARBA/EASTNEWS /

Ekonomistów zaskoczyły dane o wykonaniu budżetu: od stycznia do końca maja 2017 r. deficyt budżetowy wyniósł zaledwie 200 mln zł – 0,3 proc. planu na ten rok (wcześniej rząd założył, że wydatki przewyższą dochody o ponad 59 mld zł). Tak niski deficyt po maju to rekord, a warto pamiętać, że pobity w czasie, gdy gigantyczne środki pochłania program Rodzina 500+.

Powodów takiej sytuacji możemy upatrywać przede wszystkim w dobrych wynikach gospodarki. W pierwszym kwartale PKB wzrósł o 4 proc., a korzystna dla pracowników sytuacja na rynku pracy zachęca ich do większych wydatków w sklepach. To z kolei rozkręca konsumpcję, a za nią idą wpływy podatkowe – rząd do maja pozyskał tą drogą 133,7 mld zł, o ponad 18 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Nie można też zapominać o wpływach z podatku VAT. Morawiecki obiecał walkę z tymi, którzy płacić go nie chcą, i odnosi sukcesy. Nawet jeżeli weźmiemy poprawkę na księgowy zabieg polegający na wcześniejszym zwrocie VAT pod koniec 2016 r. (by nie obciążać wyników w 2017 r.), i tak okaże się, że wpływy rosną – w ciągu pierwszych pięciu miesięcy były o 15,9 mld zł wyższe niż rok wcześniej.

Zdaniem ekonomistów cały 2017 r. minister finansów zamknie z deficytem na poziomie 30 mld zł (skok powinien wynikać m.in. ze wzrostu wydatków na inwestycje) – prawie 20 mld zł mniej niż tegoroczny plan to suma porównywalna z rocznymi wydatkami na Rodzinę 500+.

Można założyć, że taka sytuacja potrwa tak długo, jak długo w gospodarce będzie hossa. Sprawdzianem dla umiejętności urzędników planujących dochody i wydatki będzie jednak sytuacja ewentualnego spowolnienia, które pociągnie za sobą spadek wpływów z podatków. Zwłaszcza że na horyzoncie czekają już nowe koszty, np. związane z obniżeniem wieku emerytalnego. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2017