Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Czy w Polsce odbiera się dzieci dla pieniędzy?

Czy w Polsce odbiera się dzieci dla pieniędzy?

13.08.2015
Czyta się kilka minut
Twierdzącą odpowiedź na to pytanie zdaje się sugerować europoseł PiS Janusz Wojciechowski, były prezes NIK. W niedalekiej przyszłości być może minister sprawiedliwości.
Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
C

Chodzi o głośną sprawę państwa Bałutów: pod koniec ubiegłego roku sąd rejonowy w Nisku zdecydował o odebraniu Katarzynie i Sławomirowi trójki dzieci: 11-letniej Kingi, 6-letniej Klaudii i kilkumiesięcznej Sabiny. 

Zanim do tego doszło, sąd ustanowił kuratora i ograniczył Bałutom prawa rodzicielskie. W domu miał panować skrajny brud, dopatrzono się też zaniedbań wychowawczych. Kolejnym krokiem była decyzja o przyznaniu Bałutom asystenta rodziny – to rodzaj spec-urzędnika mającego pomagać rodzinom z kłopotami wyjść na prostą. Rodzice dzieci asystenta nie przyjmowali, a podczas kolejnych kontroli mieli wszczynać awantury. 

Gdy w grudniu ubiegłego roku zapadła decyzja o odebraniu Bałutom dzieci, najmłodsze trafiło do rodziny zastępczej, a dwójka starszych do prowadzonego przez siostry pallotynki domu dziecka w nieodległym Rudniku. 

Bałutowie trafili do biura „...

13979

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pracuje zawodowo, mąż też. Mamy dwójke biologicznych dzieci i jedno w opiece zastępczej. Telefon czy przyjmiemy dwójke chłopców w piecze? hmm mam zrezygnowac z pracy, bo inaczej pogodzic sie nie da 5 dzieci z 26 dni urlopu wypoczynkowego i 2 dni opieki art 188KP. # dzieci z bagażem doświadczeń z niepełnosprawnością, wymagających poświęcenia czasu (dużo dużo wiecej niż zdrowe dzieci) a Państwo co mi zaoferuje? po 1200 zł na dziecko w rodzinie zastepczej (rozliczy na co wydaje-czy na zajęcia dodatkowe, ciuchy nowe - firmowe ) a dla mnie i moich biologicznych dzieci ? umowe smieciową ze stawką minimalną czyli po ile na jedna osobę (500 zł - na zajęcia dodatkowe nie wystarczy, na nowe ciuchy tez nie)? O wakacjach w tym monmencie możemy pomarzyc, ewentualnie dostaniemy dopłatę 500 zł dla dzieci w pieczy a MY?

Dlaczego, prawdopodobnie, mam prawo się wypowiedzieć? Od 10 lat jestem opiekunem zastępczym. www.elzbietamatusiak.blogspot.com/2015/08/bez-poezji.html

Tłumaczenia Wojciechowskiego, przytoczone w tekście, są skandaliczne (brawa dla autora, który wytrwale przyciskał polityka - to dziś już rzadkość). Polityczny bełkot. Bałutowie tyle "zyskują" na Dudapomocy, że teraz jest o nich głośno, ale jak propagandowa machina polityczna stworzona przez PiS nie będzie ich już potrzebować, to po prostu ich porzuci. Z niczym. Podłość i żerowanie na cudzych problemach dla zbicia politycznego kapitału.

Nieodpowiedzialność polityków za słowa jest faktem niewymagającym udowadniania – dla ludzi używających rozumu dodam tylko to, co i tak zostało już powiedziane ustami rzecznika sądu. Wielokrotnie zdarza się tak, że rodzina, oczywiście nie widząca we własnym postępowaniu ani krzty winy, biegnie do mediów, które po pobieżnym zbadaniu sprawy robią materiał. Gdyby nawet dziennikarz chciał być rzetelny to rzecznik sądu może co najwyżej powiedzieć, że decyzja sądu o odebraniu dzieci była uzasadniona, gdyż stwierdzono daleko idące zaniedbania w wychowaniu dzieci, ale nie może nie może powiedzieć wprost do kamery, że ta konkretna pani ćpa czy pije a ten tato zarabia na nierządzie córki. Czytając materiał prasowy często znamy tylko wersję wybielającej się rodziny np. odebrano mi dzieci bo jestem za gruba - dopiero z forum wiadomo, że nie tylko dla tego. Pamiętajmy, że sąd ma akta w których są opinie kuratorów i asystentów rodziny, są notatki pracowników społecznych, jest wynik badania dzieci w ośrodku diagnostycznym, są opinie biegłych, zeznania świadków ( przedszkolanki, sąsiedzi, policja) – tak poważnej decyzji nie wysysa się z palca tylko uzasadniając ją przed kamerą nie można przedstawić wielu kluczowych dla tej decyzji okoliczności.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]