Czy Platforma podąży na ratunek Kaczyńskiemu?

Dezintegracja PiS może spowodować osłabienie i początek rozpadu obecnej koalicji rządzącej. I być może początek rekonstrukcji polskiej sceny politycznej, budowanej od 20 lat wokół duopolu PiS-PO.
Czyta się kilka minut
Jan Krzysztof Ardanowski i Ryszard Terlecki podczas posiedzenia Sejmu. Warszawa, 28 czerwca 2024 r. // Fot. Tomasz Jastrzębowski / Reporter
Jan Krzysztof Ardanowski i Ryszard Terlecki podczas posiedzenia Sejmu. Warszawa, 28 czerwca 2024 r. // Fot. Tomasz Jastrzębowski / Reporter

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Piotr Ćwik, zarazem radny małopolskiego sejmiku, występuje z Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej podobną decyzje ogłosił inny bohater serialu w tym regionie, Józef Gawron, mimo że ich frakcja zmusiła prezesa PiS do rezygnacji z Łukasza Kmity jako kandydata na marszałka województwa. Trudno się im dziwić, skoro Jarosław Kaczyński zdecydował już wcześniej o zawieszeniu ich w prawach członków partii i to ich też zapewne miał na myśli, gdy mówił, że w PiS nie ma miejsca dla ludzi, których priorytetem jest osobisty interes.

Sprawa ta jest jednak elementem większej całości. Jan Krzysztof Ardanowski zapowiada utworzenie własnego ugrupowania, a szef prezydenckiego gabinetu Marcin Mastalerek wprost atakuje szefa klubu PiS i zaufanego człowieka prezesa, Mariusza Błaszczaka. Z kolei ludzie kojarzeni z Mateuszem Morawieckim nie ustępują w lansowaniu prezydenckiej kandydatury byłego premiera, choć sam prezes Kaczyński jest jej wyraźnie niechętny. Wszystko to są jasne symptomy dezintegracji Prawa i Sprawiedliwości i osłabiania autorytetu Kaczyńskiego.

To procesy niejako naturalne. Dopóki trwały jeszcze kolejne kampanie wyborcze – przed wyborami samorządowymi i europejskimi – były one powstrzymywane. Ale jak to się skończyło, całkiem naturalne jest, że ludzie dysponujący potencjałem politycznym – Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki czy Beata Szydło – chcą go w jakiś sposób skapitalizować. Wiedzą, że starzejący się prezes będzie ich ciągnął tylko w dół.

Dlatego należy oczekiwać eskalowania procesów dezintegracyjnych, aż do utworzenia nowych bytów politycznych. Pierwszy może się na to zdecydować np. Morawiecki przy poparciu Dudy. Albo nowego napędu może nabrać inicjatywa Ardanowskiego, jeśli np. wesprze ją Beata Szydło, patronka małopolskiego puczu przeciw prezesowi.

Wpływ na te zjawiska będzie też miało wyłanianie kandydata PiS w wyborach prezydenckich. Teoretycznie można sobie wyobrazić, że jeśli odbywałoby się to w trybie transparentnych prawyborów, a wyłoniony w ten sposób kandydat byłby do przyjęcia dla wszystkich frakcji i osiągnął w wyborach niezły wynik, mogłoby to powstrzymać procesy dezintegracyjne. Jednak znając mechanizmy funkcjonujące w PiS należy uznać, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Kandydat będzie taki, jakiego wskaże prezes, to zaś pogłębi dezintegrację, choć sporo zależy od jego sondażowego poparcia i finalnego wyniku.

Ewentualny rozpad PiS na kilka podmiotów, z których żaden nie osiągnie większego poparcia, będzie miał daleko idące konsekwencje polityczne. Paradoksalnie, dezintegracja PiS może spowodować osłabienie i początek rozpadu obecnej koalicji rządzącej. I być może początek rekonstrukcji polskiej sceny politycznej, budowanej od 20 lat wokół duopolu PiS-PO.

Czy z tego wyłoni się leszy układ polityczny, trudno powiedzieć. Pewne jest natomiast to, że Platforma i cała obecna koalicja będzie chciała mocno takiemu scenariuszowi przeciwdziałać.

Nie powinno więc dziwić, jeśli rządzący podejmą dziś swoistą akcję reanimacyjną PiS. Na przykład przystąpią do ostrego ataku politycznego na prezesa Kaczyńskiego. Albo prokuratura wystąpi o uchylenie mu immunitetu i zgodę na aresztowanie choćby w związku z zarzutami dotyczącymi wyborów kopertowych lub Pegasusa. Wtedy wszystko wróci na stare tory i będzie jak dotychczas.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”