Czy konklawe wciąż daje radę

Konklawe to starożytny i anachroniczny mechanizm, ale wciąż niepozbawiony blasku. Czołowi watykaniści – Massimo Faggioli, Luigi Accattoli i Iacopo Scaramuzzi – oceniają procedurę wyboru papieża.
Czyta się kilka minut
Kardynałowie na Placu św. Piotra, Watykan, 26 kwietnia 2025 r. // Fot. Massimo Di Vita / Getty Images
Kardynałowie na Placu św. Piotra, Watykan, 26 kwietnia 2025 r. // Fot. Massimo Di Vita / Getty Images

Czy konklawe, w swojej dotychczasowe formie, jest w stanie dokonać najlepszego wyboru?

Massimo Faggioli, „La Croix International” i „Commonweal”: Konklawe jest „najmniej złą opcją” w porównaniu do innych, jak choćby w stosunku do pomysłu, by wyboru papieża dokonywali przewodniczący konferencji biskupów. Musimy poczekać na efekt tego konklawe i zobaczyć, czy i jak poradziło sobie z różnymi zagrożeniami naszych czasów, np. z oskarżeniami formułowanymi przeciwko kardynałom za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Luigi Accattoli, emerytowany dziennikarz „Corriere della Sera”: Dotychczasowe konklawe pokazały, że są w stanie sprostać swojemu zadaniu. Nie mam wątpliwości, że wszystkie jedenaście konklawe, jakie odbyły się w ciągu ostatniego półtora wieku, wybierając papieży od Leona XIII do Franciszka, zadecydowały o elekcji osób adekwatnych i zasadniczo odpowiadających potrzebom chwili.

Nie ma więc powodu, by wątpić, że taki dobry wybór nadal jest możliwy. To prawda, że dziś kardynałowie mniej się znają, a liczba tych, którzy pochodzą z peryferii katolickiego świata, wzrosła. Ale narzędzia zdobywania wiedzy także uległy poprawie, dlatego uważam, że równowaga między utratą a zyskiem informacji na temat możliwości wyboru została zachowana.

Iacopo Scaramuzzi, „La Repubblica”: Konklawe to starożytny mechanizm, pod pewnymi względami z pewnością anachroniczny, ale moim zdaniem wciąż niepozbawiony pewnego blasku. Niewątpliwie danie kardynałom więcej czasu na wzajemne poznanie się byłoby przejawem zdrowego rozsądku, choć przecież 12 lat temu, mając stosunkowo jeszcze mniej czasu (po abdykacji Benedykta XVI okres sede vacante był krótszy – konklawe rozpoczęło się po dwunastu dniach, skończyło dzień później), kardynałowie wybrali doskonałego papieża, jakim był Franciszek.

Próby wywierania wpływu z zewnątrz, a nawet fałszywe wiadomości zawsze istniały i oczywiście również dziś stwarzają jakieś ryzyko. Ale myślę, że największym zagrożeniem jest przeciętność i strach, które mogą zdominować kolegium kardynalskie. A przecież jest w nim kilka osobistości o wielkim autorytecie oraz kulturowej i duchowej otwartości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”