Czy czeka nas koniec demokracji w znanej w Polsce formie?

Partia, która ma na koncie świadome obchodzenie konstytucji i niszczenie wymiaru sprawiedliwości, przedstawia obecną władzę jak autorytarnego potwora, z którym trzeba się w przyszłości bezwzględnie rozprawić.
Czyta się kilka minut
Politycy PiS na pogrzebie Barbary Skrzypek. Gorlice, 22 marca 2025 r. // Fot. Tadeusz Koniarz / Reporter
Politycy PiS na pogrzebie Barbary Skrzypek. Gorlice, 22 marca 2025 r. // Fot. Tadeusz Koniarz / Reporter

Dywagacje posłów Ozdoby, Suskiego i Kanthaka na temat zdrowia psychicznego prokurator Wrzosek oraz tego, w jaki sposób trzeba ją popchnąć, żeby się nie wywróciła – to nowy poziom, na który zeszła nasza polityka. Można by od biedy zrozumieć trzech chłopów, którym przy nadmiarze alkoholu fantazja dodała wieczorową porą odwagi w walce z „morderczą” prokuratorką, ale w tym przypadku obserwowaliśmy prominentnych polityków PiS z wianuszkiem trzeźwych towarzyszy wokół, którym w środku dnia nie przeszkadzały kamery telewizyjne.

Dobrze to oddaje atmosferę w partii, która próbuje powstrzymać zjazd sondażowy Karola Nawrockiego, czyniąc z pogrzebu Barbary Skrzypek akt założycielski nowego mitu tworzonego wokół „pierwszej śmiertelnej ofiary demokracji walczącej”. Strategia PiS jest tu dość czytelna. Partia, która ma na koncie świadome obchodzenie konstytucji i niszczenie niezawisłości najważniejszych instytucji wymiaru sprawiedliwości, przedstawia obecną władzę jak autorytarnego potwora, z którym trzeba się w przyszłości bezwzględnie rozprawić.

Jeśli PiS kiedykolwiek wróci do władzy, będzie to oznaczało, że wyborcy akceptują faktyczny koniec demokracji w formie, jaką znaliśmy do tej pory. Kaczyński nawet specjalnie nie ukrywa, gdzie chciałby widzieć Tuska z Bodnarem, więc zrobi wszystko, by przyszły Sejm z rządem przejęły pełną kontrolę nad trzecią władzą. Mówienie o tym w czasie, gdy partia jest w opozycji, a jej kandydat nie ma większych szans na Pałac, może się wydawać fantastyką, jednak wystarczy spojrzeć na notowania gabinetu Tuska, by stać się pewnym tego, że nic nie jest pewne. PiS nie musi wrócić do władzy w obecnym kształcie i pod tym samym kierownictwem, może ulec skutecznej transformacji, formując odmłodzone kształty przy pomocy np. Konfederacji (i części PSL). To zaś nie będzie twór oparty na recepturach Unii Europejskiej, ale tych Orbána, Trumpa, Le Pen i Weidel. Co to może dla nas znaczyć w obecnej sytuacji międzynarodowej, lepiej sobie nie wyobrażać.

Nie byłoby jednak sprawy Skrzypek, gdyby nie fatalna decyzja o oddaniu śledztwa wokół „dwóch wież” w ręce Ewy Wrzosek, prokuratorki kiedyś bezwzględnie szykanowanej przez ludzi Ziobry za swą odwagę, ale dziś łamiącej – niestety – podstawowe standardy. Naprawdę, można było tego uniknąć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Koniec demokracji?