Reklama

Czarna żółć

Czarna żółć

28.12.2009
Czyta się kilka minut
Książka Kilbansky’ego, Panofsky’ego i Saxla to bez wątpienia jedna z najważniejszych książek humanistycznych drugiej połowy dwudziestego wieku. Teraz wreszcie można przeczytać ją po polsku. To nie tylko biblia melancholików, ale rodzaj przewodnika po ikonograficznej, kosmologicznej, religijnej, medycznej i literackiej wyobraźni obejmującej trudne do przedstawienia, wyobrażenia i wysłowienia doświadczenia braku i utraty, zbędności życia i pokusy wymazania własnego istnienia ze świata, mądrości płynącej z wiedzy i pustki egzystencji, której nie można wypełnić żadnym filozoficznym czy artystycznym pocieszeniem. "Saturn i melancholia" to nade wszystko drobiazgowa, ale wprawiająca w zachwyt analityczną wirtuozerią, interpretacja relacji między światem jednostki, ludzkiej zmysłowości i skończoności a enigmatyczną rzeczywistością czasu, do którego nie mamy i mieć nie możemy dostępu. Czas to - być może - najważniejsza tajemnica melancholii; wymuszający na człowieku przez nią dotkniętym uporczywe trwanie przy własnym niejasnym, mrocznym poczuciu nieodżałowanej utraty, której nie sposób w żaden sposób powetować: ani poprzez sztukę, ani poprzez rozmowę czy kontakt z innym, ani wreszcie: przez religię.
W

Wędrówka szlakiem melancholii rozpoczyna się - rzecz jasna - w antyku, a kończy na próbie zrozumienia miedziorytu Albrechta Dürera "Melancholia I". Na początku mamy więc wyjaśnienie, dlaczego tak ważna stała się teoria humorów i skąd istotność "czarnej żółci" dla zrozumienia wczesnych losów melancholii. Na koniec natomiast rozsnuwa się przed nami rzeczywistość jednego z najwspanialszych dzieł sztuki europejskiej, z którego bierze początek nowożytne myślenie o doznaniu niewytłumaczalnej, niezrozumiałej, ale dojmująco obecnej utraty. Na powierzchni tego jednego dzieła spotykają się geometria i samotne ciało, atrybuty przemijalności i tęsknota metafizyczna, mądrość teologiczna i antropologiczne marzenie o istnieniu autonomicznym.

Melancholia nie jest więc jedynie archaicznym określeniem swojej dzisiejszej siostry, czyli depresji, lecz stanowi rodzaj ważnej...

1847

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]