Cud nasz powszedni

Dopiero wtedy, gdy do cierpiących ludzi i cierpiącej Ziemi ruszymy z pomocą, zaczną dziać się cuda. Nie jako nadnaturalne zjawiska, ale całkiem powszednie.
Czyta się kilka minut

Jezus pięcioma chlebami i dwiema rybami nakarmił „około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci”. A tak na marginesie, à propos tego pominięcia kobiet i dzieci. Przeciwnicy np. udzielania kobietom święceń kapłańskich twierdzą, że skoro Jezus, powołując apostołów, pominął kobiety, to znaczy, że Kościół też powinien tak robić. W opowiadaniu o pięciu chlebach mamy jednak nowy wątek w tej sprawie. W przeciwieństwie do Jezusa, który zatroszczył się o wszystkich bez wyjątku, nakarmił wszystkich, autor Ewangelii dostrzega tylko mężczyzn, natomiast kobiety i dzieci się nie liczą. Nawet przy stole.

Zanim doszło do cudu rozmnożenia chleba, odbyła się rozmowa uczniów z Jezusem. „Wieczorem podeszli do (Jezusa) uczniowie i rzekli: Miejsce to jest odludne i jest już późno. Odeślij ludzi do wsi, aby kupili sobie żywności. Lecz Jezus odpowiedział: Nie muszą odchodzić. Wy dajcie im jeść!”. Jezus wykorzystuje zwyczajną sytuację, żeby pokazać uczniom, o co tak naprawdę w życiu chodzi.

Uczniowie naraz znaleźli się w sytuacji, której sami zaradzić nie mogli, a może nawet nie sądzili, że powinni się nią zająć, szukając rozwiązania. Zwyczajnie, postępowali zgodnie z rozumem. Skoro nie ma jedzenia, trzeba je zdobyć, najprościej drogą kupna. Żadna to filozofia. Jezus jednak nie godzi się na tak łatwe zrzucenie z siebie i uczniów odpowiedzialności za tych, którzy im zaufali. Stąd to „Wy dajcie im jeść!”. Przenieśmy teraz to wydarzenie z przeszłości do naszych czasów.

Nieustannie zapewniamy wszystkich wkoło, że ten sam Jezus z Ewangelii żyje i działa w i przez Kościół. Dlatego np. w modlitwie powszechnej przypominamy Jezusowi i polecamy Mu wielkie sprawy i nieszczęścia, jak wojny, pandemie, ubóstwo, migracje, jak też chorych, bezrobotnych, umierających, ale i szukających męża, lepszej pracy, zgody w rodzinie, prosimy o słoneczną pogodę albo o deszcz. Żeby te nasze modlitwy były skuteczniejsze, mnożymy nabożeństwa, wydłużamy czas modlitw, podpierając je hojniejszymi ofiarami „na Kościół”. Czasami, a może i nazbyt często, postępujemy tak, jakbyśmy nie pamiętali o owym „Wy dajcie im jeść!”. Wy, Kościół, zajmijcie się tymi nieszczęściami. Dopiero wtedy, gdy do cierpiących ludzi i cierpiącej Ziemi ruszymy z pomocą, zaczną dziać się cuda. Nie jako nadnaturalne zjawiska, ale całkiem powszednie.

Jezus przez nas odpowie szukającym u Niego ratunku. W ten sam sposób przyjdzie z pomocą również nam i wtedy miłość Boga objawi się nam na nowo. Zobaczymy, że rzeczywiście jesteśmy słowem i czynem Boga, Jego słowem i Jego czynem, a więc Ciałem. Adoracja zawsze prowadzi do działania, i odwrotnie. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2020