Co nowego obejrzeć w weekend na VOD

Jeśli w filmie pojawia się plac zabaw lub szkolne podwórko, z góry wiadomo, że nie będzie zabawnie. Bo niewinne dzieciństwo to mit. | ANITA PIOTROWSKA POLECA, CO ZOBACZYĆ, W KAŻDY WEEKEND
Czyta się kilka minut
Kadr z filmu „Plac zabaw” / FOT. MATERIAŁY PRASOWE HBO MAX /
Kadr z filmu „Plac zabaw” / FOT. MATERIAŁY PRASOWE HBO MAX /

W oryginale film nazywa się „Un monde”, jako że szkolne podwórko jest właściwie miniaturą świata: poligonem doświadczalnym, laboratorium władzy i obozem przetrwania w jednym. Co ciekawe, belgijska podstawówka z debiutu Laury Wandel to miejsce na pierwszy rzut oka bardzo przyjazne – szanuje wielokulturowość, daje dzieciakom wiele swobody, w sposób nieinwazyjny uczy pływania i składania liter. Jednakże dla dwójki „świeżaków”, siedmioletniej Nory i jej brata Abla, pierwszy dzień w szkole okaże się brutalną inicjacją.

  • PLAC ZABAW – reż. Laura Wandel. Belgia 2021. HBO Max

Ciało pedagogiczne i rodzice stanowią tu fantomowy drugi plan. Kamera pracuje na wysokości dziecięcych twarzy, toteż starsi muszą czasami się zniżać, ażeby w ogóle zaistnieć w kadrze. Ta ich obecność-nieobecność ma znaczenie symboliczne, wychowawców bowiem najbardziej brakuje wtedy, kiedy są najbardziej potrzebni.

Dorośli, choć empatyczni, okazują się całkowicie dysfunkcyjni i ślepi na wszelką patologię. Na przykład wtedy, gdy bez żadnego powodu koledzy zaczynają dręczyć Abla. Wówczas jedynie siostra staje w jego obronie, zachęca do postawienia się oprawcom, namawia, by brat przełamał chłopacki wstyd i powiadomił kogo trzeba.


CO OBEJRZEĆ W WEEKEND: Nowości na VOD poleca co tydzień Anita Piotrowska, krytyczka filmowa „Tygodnika” >>>


W wielu zresztą scenach ostrość kamery ustawiona została wyłącznie na główną bohaterkę, żeby zaznaczyć jej wyobcowanie z nieostrego (czytaj: obojętnego) tła. W ten sposób Wandel pozostaje wytrawną behawiorystką, która uważnie obserwując to, co na zewnątrz, potrafi zajrzeć do wnętrza.

„Plac zabaw” zasila więc antologię tytułów podkopujących mit niewinnego dzieciństwa. Reżyserce wystarczyła godzina z niewielkim hakiem, oszczędne środki wyrazu i para świetnych małoletnich aktorów (Maya Vanderbeque i Günter Duret), by pokazać w zbliżeniu, czym jest prawdziwy horror bycia dzieckiem. A szczególnie w grupie rówieśniczej, która pozostawiona sama sobie lubi powielać najbardziej archaiczne mechanizmy stada: znajdowanie kozła (albo raczej „kota”) ofiarnego, ustanawianie porządku dziobania, wykluczania i wkluczania czy samonakręcanie się agresją.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

ZMIERZCH PLATFORM STREAMINGOWYCH. Widz korzystający z Netfliksa czy Disneya coraz częściej czuje się jak abonent kablówki: płaci za tysiące godzin audiowizualnych treści, których nigdy nie obejrzy >>>>


Mimo wszystko autorka wierzy w dziecięcą zdolność do regeneracji. I ciekawe, że to dziewczynka, na dodatek młodsza, będzie próbowała przerwać ów cykl przemocy, chociaż po drodze, pod wpływem silnych emocji i poczucia bezradności, przyjmie na chwilę panujące reguły gry.  A wszystko po to, by ratować brata nie tylko przed okrutnym stadem, ale i przed nim samym.

Nagrodzony przez krytyków na festiwalu w Cannes belgijski kandydat do Oscara bywa pod koniec zbyt dosłowny i za bardzo przypowieściowy w swoim tonie (biblijne imię bohatera nie mogło być przypadkowe). Jako rzecz o łamaniu dziecięcych kręgosłupów, o próbie pozytywnego buntu i zmowie milczenia nie wnosi wiele nowego. Dostajemy jednak poruszające i chłodne zarazem studium samotności w grupie. I nie chodzi nawet o nękanego Abla, lecz o jego siostrę, która w nowej klasie odnajduje się coraz lepiej tylko do momentu, gdy okaże się obrończynią szkolnego fajtłapy. W tym świecie ani słabi, ani ich rzecznicy nie mają racji. Z pewnością wie coś na ten temat bezrobotny ojciec dwójki małych bohaterów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”