Reklama

Ciężkie czasy dla Kościoła w Chinach

Ciężkie czasy dla Kościoła w Chinach

06.11.2017
Czyta się kilka minut
Komunistyczna Partia Chin wyznaczyła kierunek dla religii: mają one ulec sinizacji.
P

Podczas obchodów chińskiego Nowego Roku odwiedziłem znajomą katolicką rodzinę z prowincji Shaanxi w środkowych Chinach. Wieczorem pierwszego dnia wszyscy mężczyźni z rodziny udali się poza wioskę, gdzie pośrodku pola pochowani byli zmarli krewni (kobiety przychodzą tu osobno w trzeci dzień Nowego Roku). Po modlitwie i trzech tradycyjnych ukłonach przed przodkami rodziny, mój znajomy podpalił przy grobach fajerwerki, które według chińskich wierzeń mają odganiać złe duchy. To stara tradycja przejęta również przez tamtejszych katolików i przykład zakorzenienia chrześcijaństwa w chińskiej kulturze, czyli sinizacji.

W ciągu ostatniego roku temat sinizacji religii (zongjiao zhongguohua) był w Chinach wszechobecny. W całym kraju organizowano na ten temat konferencje, a oficjalne czasopisma publikowały artykuły propagujące ideę. Impulsem do tej dyskusji był wykład...

6414

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

z inkulturacją - zakorzenianiem chrześcijaństwa w społeczności, dla której ewangeliczne przesłanie wyrażone w "śródziemnomorskim" kodzie kulturowym byłoby niezrozumiałe, jak chleb w Modlitwie Pańskiej, który w wersji inuickiej zastąpiono foką naszą powszednią ;) Tutaj chodzi o zwyczajne dążenie władzy politycznej do podporządkowania sobie tej newralgicznej dziedziny. W dawnej historii Chin znajdziemy niejeden przykład walki nawet z tak rdzennie chińską postacią religii, jaką jest konfucjanizm - w imię modernizacji (jak za czasów Qin Shi Huanga) albo, tysiąc lat później, buddyjskiej czy taoistycznej bigoterii. Bogiem a prawdą, zawsze i wszędzie istnieje pokusa "ucywilizowania" religii zagrażającej - mniejsza o to, czy realnie - porządkowi społecznemu i politycznemu. Czymże innym są oficjalnie głoszone postulaty europeizacji islamu w duchu demokracji, tolerancji i równouprawnienia kobiet, pod państwowym patronatem i w połączeniu z blokadą zagranicznego wsparcia? Na szczęście metody mamy subtelniejsze... Pozdrawiam serdecznie ks. Adamka oraz wszystkich księży werbistów z Sankt Augustin, których kościół tak pięknie służy m.in. polskiej społeczności Nadrenii Północnej-Westfalii.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]