Chucpa

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie: jeśli człowiek będzie podły dla Boga, to i Bóg człowiekowi odpłaci tym samym. Być może gdzieś tam, ktoś tam, może tak o Bogu myśleć, ale nie chrześcijanin. Owszem, my, ludzie, możemy Boga potraktować, jak się nam będzie żywnie podobało, ale z tego nie wynika, że On odpłaci nam pięknym za nadobne.
Czyta się kilka minut

Świadczy o tym choćby rozmowa Abrahama z Bogiem, której tematem była przyszłość Sodomy i Gomory. Abraham, niczym wytrawny dyplomata, wie, że stoi na spalonych pozycjach, że nie ma w ręku żadnych atutów, a tym bardziej żadnego asa w rękawie, ale tym wytrwalej prowadzi pertraktacje. Chce zyskać na czasie, bo jak wiadomo, nic nigdy nie wiadomo.

Po wiekach ten wątek, a właściwie ten sposób obcowania z Bogiem, podejmie Jezus Chrystus i jeszcze wyostrza jego dramaturgię w przypowieści o przyjacielu, który dopina swego dzięki natręctwu, a nawet więcej niż natręctwu. Otóż słówko "natręctwo" w języku hebrajskim i w jidysz brzmi - chucpa, a to z kolei znaczy: śmiałość, zuchwalstwo, czelność, bezczelność, butę, arogancję, upór, tupet, odwagę - jak też wszelkie możliwe stany pośrednie w rozmaitej skali i natężeniu. Sens tej przypowieści jest więc taki: zarówno w relacjach z ludźmi, jak też z Bogiem nie dajcie się zbyt łatwo zniechęcić, a tym bardzie zbyć byle czym, przeciwnie, wytrwale dążcie do celu.

Jeśli tak, jeśli gotowi jesteśmy na to, by tak traktować naszych przyjaciół i naszego Boga, to musimy być przygotowani na to, że i oni potraktują nas podobnie, zwłaszcza Bóg. Los Jezusa aż nadto wyraźnie takie postawienie sprawy potwierdza. Krzyż, o którym mówi Paweł Apostoł, to przecież skutek nie tyle bezwolnego poddania się Jezusa woli Ojca, co przeciwnie - skutkiem spotkania się dwu bezgranicznych śmiałości, zuchwałości, czyli Boga i człowieka. Zuchwałość Boga polega na tym, że wbrew sobie wciąż kurczowo trzyma się Świata, a zuchwałość człowieka, że wbrew sobie wciąż trzyma się Boga. Jeden i drugi, wbrew wszystkiemu, wciąż sobie wierzą. Dlatego Syn jest równy Ojcu, co i nam, ludziom, pozwala wierzyć, że los Jezusa jest również scenariuszem naszego losu.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. W tym przysłowiu nie musi więc chodzić jedynie o przerzucanie się złem, ale przede wszystkim dobrem. Popatrzmy, jak niewiele trzeba, by sobie, ludziom i Bogu dać szansę na chwilę, nie chciejmy zaraz za dużo, przyjemności. Kościół, Msza, sakramenty, wielkie słowa i niezgłębione tajemnice. Ale weźmy dla przykładu chrzest, w którym Chrystus wyświadcza nam ogromne dobro, otwiera przed człowiekiem drzwi do życia, ale innego niż to, jakie ów człowiek dotychczas pędził. Być może sedno tego nowego życia łatwiej będzie pojąć, gdy po upalnym dniu zanurzymy się w chłodne wody jeziora czy morza, i poczujemy, jak zmęczenie odchodzi i wraca orzeźwienie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2010